Dexter S07

   dexter-season-7-poster1

W zeszłym roku strasznie się męczyłem z tym serialem, myślałem że nie dam rady i nie skończę serii. Wcale mnie nie obchodziło jak się zakończy wątek Doomsday Killera i tylko wyczekiwałem finału by raz na zawsze pożegnać się z ulubionym seryjnym mordercą telewizji. Nie pomógł nawet cliffhanger, mimo że zapowiadał nowe nie zmusił mnie do zostanie przy tej produkcji. Tak mi się przynajmniej wydawało. Skasowałem go nawet z listy oglądanych i wpisałem go w kolumnie zatytułowanej „Porzucone”. Miesiące mijały i już myślałem że nie zmienię zdania. Jednak stało się coś niespodziewanego – okazało się że po zakończeniu Chucka urocza Yvonne Strahovski wyląduje w stacji Showtime. I pozostaje mi dziękować za to, że jestem samcem mającym słabość do tej aktorki bo dzięki temu spędziłem całkiem dobrze ponad 10h, a w ostatecznym rachunku w tym roku Dexter okazał się lepszy od zeszłorocznego objawienia i partnera z ramówki czyli Homelad.

It’s simple human nature to keep little secrets about ourselves. I dye my hair. I watch internet pornography. But what if your whole life is a secret? A lie. And exposing the truth could destroy everything you are. What do you do? Run?

Było tak dobrze dzięki umiejętnym żonglowaniu wątkami  i ograniczeniu postaci drugoplanowych. Zeszły sezon cierpiał z powodu ich zbytniej ekspozycji. Dowiedzieliśmy się sporo o Travisie, były kłopoty Masuki w laboratorium, dodano nowego detektywa czy próbowano zrobić z Quinna i Angela interesujący duet. Wszystko to jednak fatalnie się oglądało bo przecież ten serial powinien być o tytułowym bohaterze, a nie jego otoczeniu. Dextera było jakby mniej, a część historii w ogóle go nie dotyczyła. Serial cierpiał na podobną przypadłość co True Blood – nagromadzenie wątków i skakanie po nich sprawiło że serial zamiast intrygować irytował. Zamiast ulubionych bohaterów trzeba było oglądać to nieszczęsne tło. Na szczęście tak jak w tegorocznym True Blood tak i tutaj było dużo lepiej.

Dexter.S07E01.720p.HDTV.x264-EVOLVE.mkv_snapshot_36.11_[2012.10.02_18.26.42]

Przede wszystkim szybko zakończono głupi wątek Luisa. Mało kogo on obchodził i widocznie nie było na niego pomysłu bo dużo osób było rozczarowanych, że taki był finał przygód programisty. Ja się cieszę, że nie przeciągano tego dłużej. Był to balast z poprzedniego sezonu i szybko się go pozbyto. Balastem widocznie był też Mike Anderson. Nie wybił się w S06 i zapowiadało się, że i teraz będzie nudnym wypełnieniem czasu. Zamiast tego już w pierwszym odcinku postanowiono się go zgrabnie pozbyć. Dzięki temu wprowadzono na scenę Victora, Koshka Brotherhood i w końcu Issaca. Charyzmatycznego bossa Ukraińskiej mafii, granego przez samego Raya „Tytusa Pullo” Stevensona AKA Punishera. Wystarczyło, że był na ekranie i od razu robiło się ciekawiej.  Niebezpieczny, pewny siebie i zabójczy. Wdarł się w niebezpieczną grę z Dexterem, w której z góry był skazany na porażkę. Mimo tak odmiennych postaci wytworzyła się między nimi pewna nić porozumienia, a w innych okolicznościach z pewnością zostali by przyjaciółmi o czym mówi sam Issac. Ta postać pozwoliła też zgłębić Dextera i jego chęć zabijania, a też lepiej zrozumieć swoje uczucia do pewnej szczególnej kobiety. Do Hanny.

I don’t run. I make people run. However, I do run when there’s a bull coming after me with an axe

To właśnie dla niej, a raczej dla aktorki grającej tą postać zacząłem oglądać ten sezon i zupełnie się nie zawiodłem. Już samą obecnością Hanna sprawiała, że robiło się goręcej na ekranie, a chemia między nią a tytułowym bohaterem była namacalna. Kto jak kto, ale ta dwójka pasowała do siebie idealnie. On seryjny morderca, ona domniemana morderczyni. Podobno trucizna i miłość to dwie najgroźniejsze kobiece bronie i coś w tym jest. Ona używała ich idealnie i do końca nie można był być pewnym jej zamiarów. Nawet po finale sezonu zostało kilka niedopowiedzeń dotyczących jej postaci co nieczęsto się zdarza w Dexterze gdzie gościnne występy zazwyczaj są jedno sezonowe. Hanna wywarła poważny wpływ nie tylko na Dextera, ale też na Debre.

Dexter.S07E03.720p.HDTV.x264-IMMERSE.mkv_snapshot_24.15_[2012.10.18_21.25.34]

Właśnie Debra. Zeszłoroczny cliffhanger na długo zostawił nam w pamięci kościelną scenę gdzie pani porucznik na własne oczy widzi jak jej brat dokonuje morderstwa. Szok, niedowierzanie i w końcu próba akceptacji. To wszystko na przestrzeni jednego odcinka. Co najważniejsza sprawa nie rozeszła się szybko po kościach jak śmiali się niektórzy podczas tej długiej przerwy. To właśnie wokół tego kręciła się ta seria. Akceptacji brata, próba zrozumienia mordercy, identyfikacja Mrocznego Pasażera, tej siły sprawczej, która każe zabijać. Pokazano też podwójne standardy, hipokryzję bohaterów wynikającą z miłości, która ostatecznie niszczy i zmienia człowieka. I w przeciwieństwie do Homeland tutaj wypadło to przekonująco. Przekonanie o tym kim naprawdę jest Dexter stłumiło to uczucie, ale ono wciąż się żarzyło i oddziaływało na Debrę. Miłość nie zmieniła jej postrzegania rzeczywistości, było raczej odwrotnie, a jej zrozumienie następowało stopniowo. Nie pogodziła się też do końca ze sobą, wyniszczało to ją i budowało nową bohaterkę. Co najważniejsze Jennifer Carpanter doskonale poradziła sobie z brzemieniem tej roli i dzięki dużej licznie ekspresyjnych scen doskonale widać jak ta aktorka wyrobiła się w ciągu tych kilku lat pracy na planie tego serialu.

Look at us talking blood and gore like we’re on a date sharing our first sexual experience.

Sam Dexter niewiele się zmienił., porównując go do tego sprzed roku. Jednak podczas oglądania flashbecków z czasów pierwszej serii widać jaką ogromną ewolucje przeszedł. Nie jest już pozbawionym emocji potworem, który randkował z Ritą tylko po to żeby zdobyć kolejny eksponat i zapewnić sobie alibi. Jest to potrafiący kochać ojciec szukający zrozumienia i miłości. Chcę się uzewnętrznić, zrozumieć samego siebie i nawet się zmienić, a nic innego temu nie pomaga jak bratnia dusza. Jakby mniej w tym sezonie było wewnętrznych monologów z Harrym, a więcej prawdziwych dialogów z drugim człowiekiem gdzie mógł pokazać kim jest naprawdę. Kochanka o podobnych zainteresowaniach, gangster zaintrygowany jego zachowaniem czy nierozumiejąca siostra. Musiał się przed nimi tłumaczyć czym jest jego Mroczny Pasażer, zdefiniować go i przy tym bardziej go zrozumieć. Była to poczęści podróż w głąb samego siebie z równie intrygującymi towarzyszami. Było dobrze, trochę nadinterpretuje, ale ogólnie jestem bardzo zadowolony jak pięknie wszystkie wątki się ze sobą zazębiały i dotyczyły głównego bohatera. Co ważne to zazębienie nie tyczy się akcji, a raczej narracji i pytania „Kim jest Dexter Morgan?”.

Dexter.S07E03.720p.HDTV.x264-IMMERSE.mkv_snapshot_34.42_[2012.10.18_21.36.18]

W tle działy się też inne rzeczy. Nudne. Quinn i jego nowa dziewczyna, Batista zdający sobie sprawę z kruchości życia czy drobne śledztwo na boku La Guerty, które będzie miało poważne konsekwencję w finale serii. Finale, który można było przewidzieć już kilka tygodni temu. Nie zmienia to jednak jego znaczenia i emocji towarzyszących ostatnim minutom. Ważna decyzja i dalekosiężne konsekwencję. Symboliczne nowe narodziny. Nowy początek czy może początek końca? Tak właśnie określa to Dexter. Jak będzie to się okaże. Prawdopodobnie będzie to ostatnia seria więc będzie się działo. Podobno jeszcze bardziej ma być zgłębiona postać Dextera i większy nacisk będzie położony na jego przeszłość. Ja osobiście liczę na pojawienie się Lumen i Hanny. Dwie zabójcze blondynki w życiu głównego bohatera sporo by namieszały, a przy tym z pewnością skłoniłyby go do dalszych refleksji i przy tym kolejnych rozmów z Harrym.

The dark passenger has been with me ever since I can remember – pulling the strings, running the show. But as it turns out, I’m no puppet.

Jak oceniam sezon? Nie był tak wspaniały co dwa pierwsze czy czwarty. Stawiam go jednak na równi z piątym i dużo wyżej niż ten o Miguelu Prado czy zeszłoroczne nieszczęście. Zamiast wprowadzać jednego złego i ciągnąć to przez kilka miesięcy dano nam kilka mniejszych acz równorzędnych wątków koncentrujących się na Morganie. Można się przyczepić, że miały świetny początek, krótkie rozwinięcie i nagły koniec, ale najważniejsze że wciągały. To był dobry kawałek telewizji, za który powinniśmy być wdzięczni. Oby tylko zakończenie historii Dextera było lepsze bo po tylu latach zaledwie dobrze będzie rozczarowaniem.

OCENA 4+/5

Reklamy

Serialowe podsumowanie tygodnia [17.12.2012 – 23.12.2012]

Dexter S07E09 Helter Skelter

Dalej się podoba. Jest o niebo lepiej niż w tym samym momencie w poprzednim sezonie. Szczególnie interesujące są rozmowy o Dexterze, jego chęci zabijania, tego czym jest Mroczny Pasażer, jego logicznym podejściu do świata i miłości. Do tego sporo akcji i nawet trafiło się nowe śledztwo w policji. Bardzo podobała mi się relacja Dexa i Issacem. Cudowne były te jego wybuchy i próba zrozumienia Dextera. Super postać, szkoda że już odeszła. Sceny z Hanną przyjemne, szczególnie jak na łódce opowiedziała mu trochę o sobie, a potem ta walka z Juregem. Ta próba otrucia trochę naciągana, ale niech będzie. O wiele lepiej wypadła Debra, niezdolna do zabicia, pomogła Hannie mimo że chciała jej śmierci. Zrobiłą to dla brat czy dla siebie? Oby pojawiło się więcej napięcia między tymi dwiema. Pojawienie się podpalacza jet interesujące, mam tylko nadzieje że nie okaże się nim ten śledczy. Maria ma pomocnika do śledztwa. Oby szybko wpadli na trop Dexa!

OCENA 4/5

Dexter 7×10 The Dark… Whatever

Dzieje się! Dexter znowu zabija i to jeszcze swojego potencjalnego teścia. Spodziewałem się, że do tego dojdzie. Ciekawi mnie tylko czy przypadkiem Hanna go nie wykorzystuje i czy rzeczywiście chciało pomóc ojcu. Swoją droga świetna rola Jima Beavera, jak zwykle zresztą. Szkoda tylko,że Debra dostała cynk o potencjalnym świadku. Boję się tego co czeka Hanne, bo Debra na prawdę chcę ją dopaść.

Gdzieś w tle jest wątek śledztwa Marii. I co najważniejsze w końcu zaczęła podejżewać Dextera! Czyli w finale musi być konfrontacja, a pierw spotkanie z Mathewsem, w którym Dex będzie pewnie coś podejrzewał. Całkiem możliwe, że wszystko rozejdzie się po kościach, ale nie mogę się doczekać finału.

Śledztwo w sprawie podpalacza podobało mi się. Może nie dlatego, że było emocjonujące, bo nie było, ale zgrabnie zostało poprowadzone. I Debra wyśmiewająca schemat, że to Boslo jest za to odpowiedzialny. Brawo! Do tego jeszcze Dexter dalej zaczął zgłębiać swojego Mrocznego Pasażera, szczególnie podczas monologu ze swoim więźniem. Oj ciekawe, czy się zmieni i jak związek z Hanną wpłynie na niego w długoterminowej perspektywie.

Nie podobało mi się tylko, że Quinn zabił Georga. On miał wylądować na stole w ramach zemsty za Issaca. Wielka szkoda…

OCENA 4+/5

Dexter S07E11 Do You See What I See?

Po tym wstępie trochę za szybko Dexter przestał ufać Hannie. Powinien mieć więcej tych wątpliwości, nic jej nie mówić i dopiero jak by przyszły wyniki wsiąść się do roboty. Dziwne też, że nie rozmyślał nad jej zabiciem. Przecież ona zna część jego sekretów. Może w więzieniu narobi mu kłopotów. Mimo wszystko mam nadzieje, że jeszcze ją zobaczymy bo to była świetna para. Szczególnie wizja tego,że Dexter starzeje się u boku kogoś kto go rozumie. Mam też nadzieje, że wyjdzie na jaw że Debra sama się otruła, wcale bym się nie zdziwił. W końcu tak bardzo chciała dopaść Hanne, że może nieczysto zagrać.

Mari pięknie to rozegrała! Dziwne tylko że Dexter czegoś takiego nie podejrzewał. Myślałem że ona potem się zainteresuje zniknięciem, ale ona była przygotowana że Dexter uderzy. Oj finał będzie ciekawy!

W tym sezonie narazie mnie irytuje tylko jedna rzeczy – niezbyt ciekawe kończenie wątków. Świetnie wszystko na początku jest zarysowane by potem nagle się zakończyć. Teraz tak było z Hanną i Nadią. Wcześniej z Issacem, Georgem i Luisem. Za szybko to się kończy i brak mocnych końcówek, a szkoda.

OCENA 4-/5

Dexter S07E12 Suprise Motherf**ker!

To był dobry odcinek jak cały sezon zresztą. Ciesze się, że zdecydowałem się oglądać. Może brakowało trochę napięcia w środku odcinka, ale końcówka palce lizać. Pełna napięcia scena w kontenerze pytanie co zrobi Debra i w końcu zabicie Marii. Ostateczne przekroczenie granicy i nowy początek dla tej postaci. Czy może raczej koniec. Szkoda tylko, że było to tak przewidywalne i już od początku sezonu się domyślałem że Debra zabije by chronić brata, ale i tak scene wywarła na mnie wielkie wrażenie.

Ciesze się też, że Hanna przeżyła. Udało się jej uciec z więzienia i symbolicznie pożegnała się z Dexem zostawiając mu czarną orchideę. Czy może to było ostrzeżenie? Obyśmy jeszcze ją zobaczyli. Piękna była scena między tą dwójką w więzieniu jak wyznali sobie miłość i że oboje się spodziewali że jedno z nich zginie lub trafi za kratki. Chcę, domagam się, żeby ich jeszcze razem pokazali.

Ogólnie sezon bardzo dobry tak jak i finałowy odcinek. Ostatni sezon zapowiada się smakowicie.

OCENA 5=/5

Homeland S02E12 The Choice

Już się bałem, że scenarzyści popadną w banał, zawiodą nas w finale i będzie trzeba uzna ten sezon za stracony mimo kapitalnego początku. Na szczęście nic z tego! Może początek tego nie zwiastował i zapowiadało się, że na końcu Carrie i Brody będą uciekać przed Estesem i Quinnem, ale stało się co innego. Peter zrezgnował z zadania co zostało fenomenalnie pokazano, powiedział też na głos o tym dziwnym przyciąganiu na linii Carri/Nicholas. Potem mamy uroczystość na cześć Waldena, wypad na szybki numerek i BUM! Wielka eksplozja w finale, zupełnie się tego nie spodziewałem. Cudownie ją pokazano wraz z pochówkiem Nazira. Mimo, że zginął odniósł zwycięstwo i zemścił się na mordercy syna mimo że wszystko uważali że to już koniec. Świetny pomysł, pokazanie, że jedno zwycięstwo choćby niewiadomo jak wielkie nie oznacza końca terrorystów i nie można tracić czujność. To też wiele znaczy dla naszych bohaterów. Nick zostaje w to wrobiony (przez kreta w CIA?) i musi uciekać. Carrie natomiast wraca do Saula. Chcę mu pomóc, pomóc Brodyemu i chyba samej sobie. Po złapaniu Abu Nazia czuła raczej pustkę, a teraz może nakierować swoje działania w nowym kierunku. Niesamowicie nie mogę się doczekać nowej serii. Chcę przede wszystkim zdrową Carrie, bez jej obsesji na punkcie Brodyego, ale chcę ten magnetyzm między nimi. Chcę też Petera Quinna w stałej obsadzie i mniej dzieciaków. Potencjał jest ogromny i liczę że S03 będzie w całości wyglądać tak jak pierwsza połowa S02.

OCENA 5=/5

Merlin S05E11 The Drawing of the Dark

Kolejny poważny odcinek, które definiuje na nowo Mordreda i oczywiście jestem zawiedziony. Oczywiście musiało pójść o kobietę której wcześniej nie widzieliśmy. Niektóre sceny bardzo słabe i w ogóle nie trzymające w napięciu. Ona też się bez sensu zachowuje i robi z siebie męczennice, a Merlin chcę naprawiać i oczywiście psuje przez. Bardziej przewidywalne nie mogło być. Już nawet wolałbym żeby Artur dowiedział się, że Mordred jest magiczny. Dobrze, że przynajmniej Morgana wie w końcu kto jest Emrysem. Niestety jakieś 10 odcinków za późno…

OCENA 3-/5

Nashville S01E04 We Live in Two Different Worlds

W tym odcinku tylko Gunnerowi się powodziło – zdobył dziewczynę (całkiem fajną trzeba przyznać) i kontrakt. U reszty bohaterów same upadki. Juliett nie dość, że jest kleptomanką to jeszcze nie widzi w tym nic złego. Z pozoru zbagatelizowała całą sytuację, ale jak się okazuje konsekwencję są spore – brak trasy i zawiedzeni fani. Czyli będzie trzeba chyba wejść w współpracę z Ryaną. Zresztą u niej też niedobrze – mąż ją zdradza i jednak nie będą mniej trasy koncertowej. Same kłopoty, ale to dobrze bo będzie się więcej działo! Wszystko ładnie ze sobą współgra i nie ma chwili nudny. Warto oglądać dalej.

OCENA 4-/5

Obejrzanych odcinków – 7

Najlepszy – Dexter 7×12

Najgorszy – Merlin 5×11

Serialowe podsumowanie tygodnia [10.12.2012 – 16.12.2012]

Arrow S01E09 Year’s End

Dobry odcinek! Byłby bardzo dobry gdyby nie na siłę wciskany klimat świat i sceny z Laurą i Tommym. Tak fajnie wyglądała pierwsza połowa gdy ich nie było. Można się też przyczepić do tego, że ojciec Merlyna jest czarnym łucznikiem i mało to logiczne, ale jak najbardziej mi się podoba. Obawiałem się, że to będzie Yao Fei, ale okazało się, że nie i zostałem zaskoczony co lubi. Sceny walki bardzo przyjemne i odpowiednio dużo ich było. Humoru też nie zabrakło, szczególnie Felicity, która zawsze mnie rozbawia. Nie mogę się doczekać kiedy odkryje prawdziwą tożsamość zakapturzonego. Bo przecież musi to nastąpić. Walter został porwany, Oliver poobijany, wspomniano o osobie która spisała listę oraz już niedługo wielki plan złych zostanie wcielony w życie. Podoba mi się cliffhanger. Flashbacki na wyspie niezłe, trochę o jej przeszłości i również mocny cliff. To Ollie teraz pewnie przeleje pierwszą krew.

OCENA 4/5

Dexter S07E07 Chemistry

Podoba mi się ten związek Hanny i Dextera. Może i przyszłości dla nich nie ma, ale miło się ich ogląda. Szczególnie to jak się rozchodzą i schodzą, albo chronią się nawzajem. Śmierć Seana w mieszkaniu Dextera była nieoczekiwana i jeszcze Debra obwinia o to Hanne. No ciekawe jak się skończy jej wątek. Podobało mi się też co mówiła o Dexterze i zabijaniu. Tak samo ciekaw był dialog z Issacem, który mówi, że Dex jest innym typem zwierzęcia. Czekam na ich kolejną konfrontację. Wątek Quinna i Nadi mnie wcale nie obchodzi… O wiele lepiej się zapowiada to, że La Guerta zacznie podejżewać Dextera. Zagęszcza się nam sytuacja w drugiej połowie sezonu.

OCENA 4/5

Dexter S07E08 Argentina

Masterpiece to przesada, ale trzeba przyznać, że całkiem nieźle się to ogląda. Podoba mi się jak prowadzone są wątki, że wszystkie dotyczą Dextera i jego mrocznej strony. Hanna mówi o potrzebie zabijania, Issac o zemście, Debra o morderstwach i miłości. Na prawdę wszystko to ze sobą ładnie współgra i się przeplata. Średio mi się jednak podobało to, że Issac okazał się zakochanym gejem i stąd wzięła się ta zemsta.  Jednak ze względu na tą rozmowę w barze o Ricie i miłości jestem skłonny to wybaczyć. Muszę też pochwalić Jennifer Carpanter – świetnie zagrała rozpacz Debry, a to jej wyznanie miłości wspaniałe + ten stary, wyobcowany Dexter. Było też kilka innych całkiem fajnych scen np. ta z Masuką albo z Astor jak Debra bierze od niej bucha. Nie będę mówił że to jeden z najlepszych odcinków Dextera, ale po ostatnim sezonie ten jest dla mnie powrotem do korzeni mimo, że Dexter nie zachowuje się zbytnio jak Dexter. Mam radochę podczas oglądania czyli jest dobrze! Jest też LaGuerta, która coraz bardziej zbliża się do Dextera, coraz ciekawiej się robi.

OCENA 4/5

Homeland S02E11 In Memoria

Nawet nie chce mi się pisać o tym odcinku. Carrie dalej szalona, ukrywa terrorystę i morderce z miłości, Brody czuje się bezkarny i odchodzi od żony, do tego znowu córeczka się buntuje. Śmierć Nazira bez emocji, oczekiwałem czegoś mocniejszego. Najlepsze sceny były z Saulem, szkoda mi tylko tego co się z nim dzieje. Niestety w CIA jakaś ciemnota umysłowa. Czemu ich nie obchodzi czego Carrie została porwana?! Czemu nikt nie doszukał się związku z Brodym?! I tak przez przypadek był z Waldenem kiedy on umarł – to wcale nie było podejrzane?! Nich Carrie przejrzy w końcu na oczy i niech to ona go zabije. Jakoś nie chcę w kolejnym sezonie oglądać jak ta para ze sobą romansują. Co najmniej jedno z nich musi odejść. Była możliwość żeby ich zostawić, ale zamordowanie Waldena (tak, to było morderstwa) przekreśla dla mnie przyszłość Nicka w serialu. Natomiast jeśli w przyszłym sezonie zostanie prezydentem czy nawet vice to przestaje oglądać mimo że aktorzy grają perfekcyjnie.

OCENA 3/5

Merlin S05E09 With All My Heart

Podobało mi się. Pierwszy doby odcinek od dłuższego czasu więc nie będzie narzekania. Cieszy sporo humoru. Sceny Artura z starą wiedźmą świetnie szczególnie ta z końca. Cudowne. Cieszy też po raz kolejny pokazanie tego jak Melrin przemawia po smoczemu i panuje nad Athiusą. Do tego sporo scen z Mordredem. Nie lubię tej nieufności Merlina względem niego, ale jestem w stanie to zrozumieć. Ogromny plus za to, że postacie w końcu nie zachowywały się jak swoje karykatury, ale tak jak jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Osobiście obojętne mi to było czy Gwen wyzdrowieje czy zginie. Stało się tak jak się stało i teraz mam nadzieje, że więcej nie będzie robiła problemów.

OCENA 4/5

Merlin S05E10 The Kindness of Strangers

Odcinek niezły, podobały mi się sceny Artura z Merlinem, zabawne były, szkoda tylko że tak mało. Od dawna nie podoba mi się za to kierunek w którym rozwijają się bohaterowie, a raczej brak rozwoju. Merlin prawy i sprawiedliwy, zła Mogana i Mordred, któremu nie można ufać. To jest już nudne… Do tego jeszcze Gaius czyniący zawsze to co najlepsze, a ostatecznie pakujący Merlina w kłopoty. To było takie spodziewane. Bez sensu tez było zabicie Alatora przez Morgane. Przecież oczywiste jest, że 2 zakładników znających tajemnicę jest łatwiej złamać. Ten list od Finny nic nowego nie wniósł, przecież od dawna wiemy o zbliżającej się wojnie. Jeszcze Artur dostał wiadomość. Może się coś będzie działo, ale szczeze mówiąc wolę oglądać ten serial gdy jest humor, a nie mrok bo to im przynajmniej dobrze wychodzi. Bardzo podobała mi się rozmowa Merlina ze smokiem, o tym że wszystko ma swój koniec. Czyżby oczko do widzów i mówienie o zakończeniu serialu?

OCENA 4-/5

Nashville S01E03 Someday You’ll Call My Name

Nie było tak ciekawie jak ostatnio, ale wciąż bardzo dobrze mi się to ogląda. Wątek Daclana najsłabszy bo i tak było wiadomo że uda się w trasę z Ryaną. O wiele lepsze były jej sceny – kłótnia z ojcem, próba wybaczenia, dowiedzenie się prawdy o matce i to wyznanie. Czekam by zobaczyć co dalej. Bardzo przyjemne były też sceny z Scarlet, nawet Avoego polubiłem, a Gunner mnie tylko irytuje. Z chęcią będę śledził jej karierę. Końcówka dobra, jakiś cliffhanger który będzie miał konsekwencję w następnym odcinku – Julia jest kleptomanką, a jej fanki mają filmik. To i zamieszkanie matki z nią pewnie nieźle ją wstrząsną. Oby bo by było jeszcze ciekawiej.

OCENA 4/5

Nikita S03E06 Sideswipe

Dużo akcji czyli to co lubię. Szczególnie świetnie wypadła Alex pod obstrzałem z dwoma automatami, albo Cyrus uciekający przed Nikitą. Do tego pojawiła się jeszcze Amanda i sporo namieszała. Nikki poznała jej plan i dobrze. Może kolejne odcinki będą się już na tej dwójce skupiały. Sonya kretem? Niech będzie, do tego jeszcze ciekawe tło że ktoś ją obserwuje. Tylko bez sensu, że Birkhoff nie powiedział o tym Nikicie. Postać Cyrusa wypadła nieźle. Monolog zachwalający broń na początku jak z reklamy. Ładne nawiązanie. Oby jeszcze powrócił.

OCENA 4/5

Peson of Interest S02E08 ‚Til Death

Ile wątków romantycznych w tym odcinku i w sumie wszystkie były przyjemne. Ten główny z morderczym małżeństwem trochę mi przypominał jeden z odcinków Supernatural. Przewidywalnie się skończył, ale był o kilka momentów na których można się było pośmiać. O wiele zabawniej wyszedł Fusco na randce. Chciałbym jeszcze raz zobaczyć tą parę. Natomiast ten wątek z Carter zapowiada się nudnie i ich nie chcę oglądać. Flashbacki nic nie wnoszące, ale dobrze się to oglądało bo lubię tą serialową parę. Minus za brak elementów mitologicznych.

OCENA 3+/5

Person of Interest S02E09 C.O.D

Laptop z tajnymi informacjami, zabawa na internetowym czarnym rynku i zdolny haker – przez chwilę miałem nadzieje, że jeszcze Root się pojawi. Niestety nie doszło do tego przez co odcinek był kolejnym średniakiem. Sama sprawa taka sobie i wszystko skończyło się z happy endem. Jakie to amerykańskie że musieli pomóc Kubańczykowi sprowadzić rodzinę do USA… Dobrze, żę przynajmniej coś działo się związanego z HR. Wprawdzie ten z tych wątktów w tle jest najmniej interesujący, ale przynajmniej był obecny w odcinku. Ciesze się, że Elias nie będzie współpracował z HR i Fusco ma poważne kłopoty jednak pewnie się z nich wywinie.

OCENA 4=/5

Person of Interest S02E10 Shadow Box

Gdzieś pisało, że ten odcinek był świetny i jeden z lepszych w sezonie. Nie zgadzam się z tym. Sprawa Johna jak zwykle trochę pokomplikowana, ale nic czego by się nie dało rozwiązać. Dobrzy znowu zwyciężyli. Miło jednak było zobaczyć Jessice Collins bo bardzo ją lubiłem w Rubicon. Briana Smitha z SGU nie poznałem, ale twarz kojarzyłem więc jego występ również uznam za plus, całkiem fajne sceny miał z Johnem. Romans Carter nudny, śmieszne za to było szpiegowanie jej przez Johna. Odwiedziny FBI i HR cieszą, ale ogólnie nie przyniosły żadnych wielkich zmian. To że John został złapany o niczym nie świadczy bo równie szybko oczyści się z podejrzeń i serial wróci do poprzedniego statusu. Wolałbym żeby ruszyli wątek Root albo partnerki Johna bo się robi coraz nudniej.

OCENA 4=/5

Obejrzanych odcinków – 11

Najlepszy – Dexter 7×8

Najgorszy – Homeland 2×11

Serialowe podsumowanie tygodnia [05.11.2012 – 11.11.2012]

Arrow S01E05 Damaged

Porządny odcinek. Oczywiście Diggle przebrał się za strzałę co odsunęło podejrzenia od Olivera. Jednak mimo tego dobrze się to oglądało. Szczególnie dzięki scenom walki – pięknie wyglądała ta Zielonego Łucznika z Deathstrokem. Porządnie zrealizowano tą też Olliego podczas imprezy. Z innych ciekawych scen to badanie poligrafem. Laurel zacznie teraz podejrzewać teraz Olivera i ciekawe czy jeszcze komuś opowie o tym co na prawdę stało się na wyspie.

Walter się wyprowadza, Moira kłoci się ze swoim szefem. Postać Johna Barrowmana jest intrygująca i liczę, że będzie jej dużo więcej w przyszłości.

Podobało mi się też nawiązanie Laurel do postaci Black Canary. Ciekawe kiedy ją zobaczymy.

OCENA 4/5

Dexter S07E06 Do the Wrong Thing

Trzeba przyznać, że serialowi udało się wytworzyć odpowiednie napięcie między Hanną i Dexterem. Te podchody przez cały odcinek, nachodzenie się na zmianę, scena w sypialni u Dextera, odkrywanie tego kim na prawdę jest panna McKoy i w końcu ta końcówka. Szkoda tylko, że tak nudno pokazali sceny gdy nie było tej dwójki na ekranie… Trochę średnio w stylu Dextera, ale mnie jak najbardziej zadowoliła. Hanna ląduje na stole, ale robią coś zupełnie innego. Pytanie tylko ile ten związek wytrzyma. Jaki wpływ na nich będzie miała Debra i Sean i czy Hanna nie będzie chciała pobawić się w zabijanie z Dexterem jak za dawnych lat. Na pewno interesująco się to rozwinie i na pewno dobrze się nie skończy. Wciąż obstawiam, że Debra zabije kogoś by chronić Dextera i odpowiednią kandydatką na to jest Hanna.

Z innych scen to najważniejszą rolę odegrał Quinn. Zniszczył dowodu i pewnie Issac wyjdzie na wolność i polowanie na Dextera zacznie się od nowa. Problemy Angela mnie nie obchodzą bo jakoś nie chcę mi się wierzyć, że porzuci pracę na policji. Śledztwo LaGuerty toczy się dalej, jakby na uboczu. Cieszy tylko, że Deb dowiedziała się o Lumen, świetna scena jak Dexter opowiadał jej co zaszło.

OCENA 4-/5

Homeland S02E06A Gettysburg Adress

Co za scena w Gettersburgu! Tego się absolutnie nie spodziewałem, myślałem że Pete znajdzie jakąś bombę i będą ją rozbrajać, a tu takie zaskoczenie. Sześciu nie żyję, tajemniczy arab brał w tym udział i do tego coś wynieśli. Bombę? Materiały wybuchowe? Atomówkę? Robi się coraz ciekawiej. Teraz wątek Brodyego terrorysty zejdzie na dalszy plan i akcja serialu skupi się na poszukiwaniu Abu Nazzira. Mam tylko nadzieje, że dalej będzie sporo scen Brody/Carrie bo to najlepsze momenty serialu. Zabili Galveza czyli to nie on jest kretem w CIA. To kto w takim razie?

Z innych scen jak zwykle dostaliśmy zapychacz z córką i żonę Nicka. Ta pierwsza miota się, chodzi po szpitalach i nie wie co zrobić. Powiedzieć prawdę czy nie? Mój scenariusz – powie ojcu, a dzięki temu wice nie przegra wybory prezydenckie. Jessica wie o podejrzeniach Mike, ciekawe co dalej. Chociaż w sumie nie ciekawie. Wolałbym więcej Carrie i Nicka oglądać.

OCENA 4+/5

Last Resort S01E05 Skeleton Crew

Ten odcinek byłby świetny gdyby nie był taki przewidywalny. Negocjacja perfekcyjnie rozegrana przez Chaplina, wszystko ładnie zaplanował. Nawet był spakowany. Tak się zachował, że uzyskał to co chciał. Niestety, a może i stety nic z tego. Ale to i dobrze bo może jednak dostaniemy sąd z kamerami na wyspie. Chciałbym tego. Może byśmy się więcej dowiedzieli co się stało. Mnie najbardziej ciekawi co takiego SEALs ukrywają bo Curry przeraził się tego że Chaplin zna tą tajemnicę. Wiemy też, że świat jest na krawędzi wojny, a teraz Chiny jeszcze zaatakowały Tajwan. Więcej info o tym poproszę. Mam też nadzieje, że szybko dowiemy się co z admirałem Shepardem.

Sceny na okręcie znowu niesamowicie klimatyczne. Brakowało mi tego ostatnio. Podwodne manewry, walka o przetrwanie i sceny z nurkiem – miodzio. Dla tych właśnie elementów zacząłem oglądać ten serial. Szkoda tylko, że tak ich mało. Grace dała radę i oczywiście zdobyła szacunek bosmana. Musiało do tego dojść ciekawe tylko ile to potrwa.

W Washingtonie Christina nie okazała się wcale taka głupia na jaką wyglądała. Myślałem że uwierzy Samowi i dostaniemy nudny wątek romansu, a tu taka niespodzianka. Dobrze, że te dwie panie zaczęły ze sobą współpracować, może akcja nabierze trochę tempa.

OCENA 4/5

Merlin S05E05 The Disir

Brakuje mi Merlina znanego z pierwszych sezonów, pełnego humoru i żartów na linii Artur/Merlin. Owszem zdarzają się i teraz dobre sceny, ale jest ich jak na lekarstwo, serial nabrał teraz bardzo mroczny ton. Nie mówię, że to źle, jest po prostu inaczej. Tym razem trudna decyzja i walka z losem. Końcówka mocna, może i nie zaskakująco, ale idealnie został przedstawiony tragizm sytuacji. Nie podoba mi się tylko zachowanie smoka. Od razu zabić Mordreda? Trochę to brutalne.

OCENA 4/5

Nikita S03E03 True Beliver

Nikta po raz kolejny wątpi w nową Sekcję i się jej nie dziwię. Ciekawe co jeszcze takiego ukrywa przed nią Ryana bo na pewno czegoś jej nie mówi. Czekam też aż Nikki w pełni poświęci się nowej Sekcji i to ona zacznie wpływać na jej przyszłość. Nie pogardziłbym też nowymi misjami zamiast tylko sprzątać po starych. W tym odcinku był tajniak, który zdradził i przeszedł ponownie na właściwą stronę. Końcówka dość spodziewane, zaskoczeniem było jednak to jakie interesy prowadzą ci źli. Do tego jeszcze miłe sceny Michael/Sean i Birhoff/Sonya. No i motyw z Buterem. Czekam teraz na powrót Amandy bo dawno jej nie było.

OCENA 3+/5

Revenge S02E04 Forgivness

Nie podobało mi się. Dawno nie czułem zawodu po odcinku Revenge, ale tutaj on był. Za dużo nudnych dialogów z których malo co wynika i mało twistów fabularnych. Nie czuło się napięcia w odcinku, a wątek matki Emily jednak jest nudny jak inne wątki rodzinne. Najlepiej wypadają w tm serialu intrygi i ich niech lepiej się trzymają. Nie rozumiem też tego co robi Padme. Po co szła do Greysonów? Żeby dowiedzieć się że firma jest bezpieczna? Przecież to musiało spowodować ich zainteresowanie. Jednak dobrze że Aidan o wszystkim wie i działa na swoją korzyść. Oj ciekawe jak Emilka i Nolan się uratują. Najlepszy moment odcinka to pojawienie się Masona i to że odkrył że Amanda to nie Amanda. Dobrze! Ciekawe tylko czy kogoś uda mu się szybko przekonać (bo prędzej czy później inni się będą musieli o tym dowiedzieć). U Jacka nudno jak zwykle…

OCENA 3/5

Revolution S01E07 Children’s Crusade

Czemu ten odcinek zgarnął takie dobre oceny na zagranicznych portalach to ja nie mam pojęcia. Owszem był lepszy, ale 4,5/5 to jest sporo przesada. Dalej te same błędy – irracjonalne zachowanie bohaterów, brak sympatii do nich, wszystkim wydaje się sterować Charlie, fatalne aktorstwo, heroiczne akty, które wychodzą śmiesznie i dalej mało wiarygodnie przedstawiony świat. Wątek dzieci w takiej sytuacji jest znany, ale tutaj wyszedł mało przekonująco. To ja już bardziej wierzę w tą wizję z Władcy Much. Co tam też robi krystaliczna woda w studniach, pięknie zachowane graffiti i spasiony łucznik. Czyżby dzieciaki narzekały na nadmiar jedzenia? Szkolenie na statku też głupie, bo Charlie dali znak, a tak dobrze się zapowiadało jak skatowali tego dzieciaka na początku… Nie zrozumiałe jest też dla mnie, że latarnia morska koło obozu szkoleniowego Monroe nie została zajęta przez jego armię. Przecież pierwsze co to zdobyć punkt obserwacyjny… oczywiście nikt też nie rozkradł ani nie niszczył jej części dzięki czemu mogła działać po 15 latach bez żadnej konserwacji…

Teoretycznie na plus wątek wisiorków. Teoretycznie bo szczerze mówiąc mało się działo i te sceny jakie były mało przekonujące. Flashbacki też niczego nie wniosły. Jedynie okazało się kim jest tajemniczy Randall – facet z Departamentu Sprawiedliwości. Tylko pytanie czy to rząd odpowiada za wyłączenie prądu czy to była jakaś usterka czy może atak terrorystyczny. Ciekawi też co Monroe oraz Miles zrobią z wisiorkami.

OCENA 3-/5

Sons of Anarchy S05E09 Andare Pescare

Odcinek taki sobie. Za dużo dłużyzn i trochę mnie wymęczył. Jednak trochę się w nim wydarzyło. Po pierwsze Frankie nie żyję. I to całkiem niespodziewanie. Jeden problem rozwiązany. Dobra scena w kasynie, a potem całkiem efektowna strzelanina. Szkoda tylko, że żadnego pościgu nie było, ale niestety nie można mieć wszystkiego. Szkoda tylko, że Jax zdał sobie sprawę że to Juice jest kretem. Tak jak się spodziewałem jego koniec się zbliża. Chyba, że uda mu się wykupić w końcu zna kilka tajemnic Claya. Chyba, że to on go sprzeda. Zobaczymy. Ciekawe też co Gemma wyciągnie od Claya. Trochę szkoda, że się zdecydowała na propozycję Jaxa bo bardzo lubiłem jej związek z Nero. Świetna scena na cmentarzu z pożegnaniem Carli, a potem z tymi papużkami. Tara w końcu przekonała Otto, a przynajmniej częściowo. Jednak nie sądzę żeby na jednej wizycie się skończył. Jeszcze będą z tego kłopoty.

OCENA 4/5

The Walking Dead S03E04 Killer Within

Co za odcinek. Trochę przegadany w pierwszych minutach, ale potem zaczęło się dziać czego zwieńczeniem były dwa (3?) trupy z regularnej obsady. Na początku T-Dog i jego heroiczna śmierć, akurat jak zaczynał odgrywać coraz większą rolę. Nie spodziewałem się tego, myślałem że jego postać to taki żart scenarzystów, nic nie robi, nie przydatny, nic się w okół niego nie dzieje i przez to przeżywa. Nie tym razem. Nie będę go żałował, może nowy murzyn będzie ciekawszy. O wiele lepsza była śmierć Lori. Na prawdę mocna scena! Wycinanie dziecka było obrzydliwe i potem jeszcze jak Carl musiał dobić matkę. Masakra. Chociaż liczyłem, że będzie trochę mroczniej – dziecko zombie zjadające matkę od środka – to by było coś. Jednak mimo wszystko scena bardzo dobra i godne pożegnanie tej postaci. Za Lori też płakał nie będę. W sumie to teraz zostały w grupce same najciekawsze postacie. jeszcze tylko niech ubiją Hershela albo Beth i będzie lepiej. Chociaż w sumie nie muszą się z tym jeszcze śpieszyć. Ciekawi mnie jak będzie teraz wyglądało wychowanie dziecka bo na pewno nie normalnie.

W Woodbury mało się działo, taki zapychacz przerywnik. Michonne rozszyfrowała Gubernatora i mu o tym powiedziała co akurat było bez sensu bo teraz będzie ją podejrzewał. Andrei za to się podoba nowe życie. Mam nadzieje, że teraz przez kilka odcinków nie będzie się zastanawiała czy opuścić miasteczko. Czekam tylko jak Marle odnajdzie brata, może akurat przed przerwą? Cudowna scena była jak pokazali Gubernatora grającego w golfa. Od razu mi się Lost skojarzyło.

OCENA 5-/5

Obejrzanych odcinków – 10

Najlepszy – The Walking Dead 3×4

Najgorszy – Revolution 1×7

Podsumowanie 01.10.2012 – 07.10.2012

Podsumowanie 08.10.2012 – 14.10.2012

Podsumowanie 15.10.2012 – 21.10.2012

Podsumowanie 22.10.2012 – 28.10.2012

Podsumowanie 29.10.2012 – 04.11.2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [29.10.2012 – 04.11.2012]

Arrow S01E04 An Innocent Man

Ten odcinek był głupi. Momentami. Szczególnie ta scena w więzieniu jak Arrow się tam pojawia oraz wszystko z Larueil. Naciągane to. Tak samo jak te rozmowy o wymieżaniu sprawiedliwości. Już mam ich dość… Dobrze jednak że wciąż jest sporo akcji, a to tutaj najlepsze. Do tego jeszcze udany cliffhanger. Że go już przejrzeli?! Nie spodziewałem się tego. Oczywiście pewnie mu się udana szybko wymigać, ale jakiś cień podejżenia zostanie. Jest jeszcze wątek Moiry, który ma w hangarze statek z katastrofy! Czyżby ona było po części za nią odpowiedzialna? Do tego odkryła to jeszcze informatyczka z poprzedniego odcinka. Mogłaby ona zostać na dłużej bo to całkiem przyjemna postać.

Na wyspie tylko jedno mało objawienie. Chińczyk mówi po angielsku. Jeszcze Oliver zabił kurczaka. Brutal!

OCENA 3+/5

Castle S05E05 Probable Cause

Co za odcinek! Całe 40 minut siedziałem jak na szpilkach i tylko patrzyłem ile jeszcze zostało odcinka i zastanawiałem się czemu tak szybko leci. Na początku zapowiadało się kolejne (nie)zwykłe morderstwo, a tu taka niespodzianka. Powrót 3XK, wrobienie Ricka, Rick w areszcie i niesamowita ucieczka, udowodnienie niewinności i w końcu scena na moście gdy wydawało się, że wszystko dobrze się skończyło. I to pytanie na koniec czy wszystko zostało sfingowane? Wow, po prostu wow! Nie ma co pisać więcej, dla mnie odcinek tygodnia mimo tego że o to miano konkuruje z fantastycznym Homeland.

OCENA 5/5

Dexter S07E04 Swim Deep

Świetne! Ten sezon jest niesamowicie wciągający i aż chcę się od razu włączyć kolejny odcinek. Nie to co ostatnio. Co chwila jakaś wciągająca akcja, godna zapamiętania scena czy twist fabularny. Tym razem Issac wylądował w więzieniu. Szybko! Z ścigającego przerodził się w ofiarę i Dexter cudownie go załatwił wprowadzając go do Wenezuelczyków. I potem jeszcze ta scena jak Dex opowiadał policjantą co się wydarzyło. Cudowne! Ray Stevenson jeszcze idealnie do takiego czegoś pasował w końcu to Punisher i Tytus Pullow w jednym. I zapowiada się, że to nie koniec i jeszcze sporo namiesza w końcu nie bez powodu opowiadałby tą historię. Jest też jeszcze Hanna, która kręci się w okół Dextera. Teraz gdy odkrył że ona też jest morderczynią będzie pewnie chciał się do niej dobrać. Oby tylko coś ich połączyło w międzyczasie. Nie chcę żeby mi Yvonnki zabijali!

Gdzieś tam na uboczy jeszcze LaGuerta prowadzi swoje śledztwo i Quinn jest przekupywany. To drugie mało mnie co obchodzi bo to Quinn jedna z najnudniejszych postaci, ale raczej będzie miało wpływ na Dextera bo Issac raczej coś planuje. Śledztwo za to jest dobre! Deb się o nim dowiaduje i ratuje tyłek Dexterowi. Świetna scena w windzie jak zaczęła fuckać!

Masuka również w formie. Na początku uprzykrzanie życia Quinnowi i Debrze, a potem ten jego czarny humor przy zwłokach i zabójczy śmiech. Oby tak dalej!

Ten sezon zapowiada się na najlepszą historię od czasu Trinity Killera i raczej się nie zawiodę bo patrząc na tematy następnych odcinków będzie się działo!

OCENA 5-/5

Homeland S02E05 Q&A

Tradycyjnie świetny odcinek. Tym razem przez cały czas przesłuchanie Brodyego. I wyszło oczywiście fenomenalnie. No prawie cały czas bo dostaliśmy kilka przerywników, których mogłoby nie być. Zdecydowanie wpłynęłoby to na kompozycję odcinka gdyby cały odbywał się w tym jednym budynku, ale cóż nie można mieć wszystkiego. Jednak wszystkie sceny jakie były z nim okazały się wspaniałe. Na początku podejście Petera i potem do szokujące wbicie noża. Następnie pojawienie się Carrie, która gra dobrego glinę. Fenomenalnie to rozegrała! Chociaż trochę jak sam Abu Nazir – torturować psychicznie i złamać, a potem pokazać się że jest się przyjacielem. Chemia między tymi postaciami jest niesamowita i ogromnie się ciesze, że tak się skończył S01, a ci co mówią inaczej niech się wypchają. Teraz Brody teoretycznie będzie działał dla CIA, ale wciąż będzie miał tajemnicę. I jak bardzo zbliży się do Carrie, a jak do żony? Który jego związek okaże się prawdziwy i jak Carrie zareaguje po powrocie do czynnej służby? Tego pewnie dowiemy się już nie długo bo nie sądzę żeby serial długo nas trzymał w niepewności.

Z innych wątków najistotniejszy to ten Dany. Po ostatnim odcinku Sons of Anarchy oczekiwałem jakiegoś tragicznego wypadku dzieciaków bo zazwyczaj tak kończą się takie zabawy. Doszło jednak do potrącenia kobiety i ucieczki z miejsca wypadku. To z pewnością będzie miało realne implikację tylko pytanie jak to wpłynie na świat dorosłych. Może dzięki temu Walden nie wygra wyborów. Ciekawi mnie też wątek Xandera. Nie zdziwiłbym się gdyby  stłukł Finna.

OCENA 5-/5

MerlinS05E04 Another’s Sorrow

Janet Montgomery zawsze się świetnie ogląda dlatego ogromnie się cieszyło z jej powrotu do serialu. Może i nie wyszedł rewelacyjnie i sporo mam do zarzucenia to jak poprowadzono jej „więzieniem” przez Morganę to i tak się ciesze że wróciła. Było też sporo innych uproszczeń jak prowadzenie w pułapkę, ostateczne pojednanie z Odinem czy w końcu Morgana nie zabijająca Merlina. Jednak o nie realistyczność chodzi w tym serialu. Sceny akcji fajne, żartu dalej jest sporo i dalej ogląda się to strawnie. Tylko niech w końcu ktoś dowie się że Merlin czaruje! Morgana już dawno powinna na to wpaść. Brakowało mi też jakieś bardzo zabawnej sceny Artur/Merlin. Może następnym razem.

OCENA 4-/5

Nikita S03E02 Innocence

Czegoś brakowało mi w tym odcinku. Za dużo melodramatu, a za mało czystej akcji i jakiś dramatycznych zwrotów wydarzeń. I tak pewnie będzie jeszcze przez kilka odcinków. Poprzednie sezonu też się wolno rozkręcał i niestety tak jest i z tym. Tym razem była historia porwanego dziecka zmienionego w agenta. Sceny z Nikitą całkiem niezłe, to jak mała sobie radziło też dobre. Prawie jak Hanna. Szkoda tylko, że końcówka przewidywalna. Wątek Alexandry udanie w to wplątany, śmiesznie też wyszła jej rozmowa z matką o zaginionej Udinov. Ciekawe czy w przyszłości podczas misji będą jakieś konsekwencję. Nie podobały mi się za to rozmowy o pierścionku czy o dzieciach. Niech lepiej skupią się na tym co w tym serialu jest najważniejsze czyli sensacji i akcji.

Birkhoff jak zwykle świetny. Na początku zabawa przy konsoli, potem wypominanie że nikt mu nie powiedział o zaręczynach i w końcu hakowanie karabinku i naśladowanie Daleków. Cudowne!

OCENA 3+/5

Person of Interest S02E05 Bury the Lede

Gloria Votsis to jedna z aktorek, które bardzo lubię mimo że nie wyróżniają się niczym specjalnym poza urodą. W White Collar wykreowała ciekawą postać i tak było i teraz. Do tego jeszcze historia z HR i poznania ich szefa. Kolejny plus bo aktor znany z The Wire. Dobrze go będzie jeszcze raz zobaczyć. Dziennikarka też mogła by wrócić. Szkoda tylko, że na końcu nie domyśliła się że to John jest jej mścicielem. Kolejna zaleta to, że to nie Elias jest szefem oraz że Fusco jednak ma jakieś tajemnicy przed resztą ekipy, które pewnie się na nim zemszczą. Cieszy też powrót Zoe Morgan. Więcej jej poproszę!

W odcinku dużo elementów komediowych. Sceny z Miśckiem urocze, ale bezapelacyjnie najlepszy był John na randce i to spotkanie z Zoe. Do tego jeszcze Finch chowający się w szafie. Na prawdę dobrze mi się ostatnio ogląda ten serial mimo że to nic odkrywczego.

OCENA 4/5

Revolution S01E06 Sex & Drugs

Myślałem, że ten odcinek się nie skończy. Tragedia. Już mniejsza o to że był to zapychacz i miał się skupić na leczeniu Nory, która błyskawicznie dostała zakażenie. Cała otoczka był żenująca. Główny psychopata odcinka słaby, a backstory Arona idiotyczne. Kwiatki takie jak postrzelenie się w piersiówkę i potem zastrzelenie głównego złego skazują ten serial na porażkę dla mnie. Komentarz o złamanych żebrach równie debilny. On się powinien cieszyć że żyję a nie narzekać na żebra. I jeszcze jedno – to miał być jego plan?! To już lepiej jakby Miles zabił Draxlera od razu i poprosił żołnierzy żeby ich wypuścili. Na jedno by wyszło, a byłoby efektownie i dobrze byłoby zobaczyć efektowną walkę na miecz.

Wątek Charlie dalej pogrąża ten serial. Cały czas jedna, zbolała mina, nieudana próba pokazania ewolucji bohaterki, kryzysu i załamania. Czemu ona nie powiedziała po co przyszła?! Przecież o wiele lepiej by na tym wyszła. Czemu tak debilnie pokazano próbę zabicia policjanta? I jeszcze pojawienie się Miles w ostatnim momencie było przewidywalne do bólu. Już nie mogę wytrzymać z tymi heroicznymi poświęceniami bohaterów. To jest tak na siłę patetyczne że zęby zgrzytają.

Czary goryczy przepełnia jeszcze wątek Nate i kłótni z ojcem. Bardziej debilnego wątku miłosnego nie dało się wymyślić. Gorzej by wyszło jakby to sam Neville zakochał się w Charlie. I oczywiście wielki generał Monroe nie widzi problemu w morale swojego żołnierza, ojciec dalej tylko krzywo patrzy i nic nie robi. To już ja bym wymyślił lepszy scenariusz…

OCENA 2/5

Sons of Anarchy S05E08 Ablation

Im bliżej końca sezonu tym większy syf w SAMCRO. Tradycyjnie. Znowu największym wrogiem jest ten wewnętrzny i mam przeczucie że znowu Clay się z tego wywinie. Na razie nie widać żeby mu się pętla na szyi zaciskała więc raczej wróci na kolejną serię pytanie tylko czy będzie w klubie. I co się stanie z Juicem czy z nim pójdzie? Bo po tym co się stało w tym odcinku to raczej pewne że jego sekret się w końcu wyda. Mam nadzieje, że on akurat przeżyję. Tak jak reszta. Dzisiaj na szczęście Chibsowi się udało. Dzieciakom też. Tylko Gemma znowu na cenzurowanym.

Jax niby ma wszystko naprawić, uspokoić życie, ale coraz bardziej brutalniejszy się staje. Ćwiartowanie mocne, jak z Dextera, tylko czekałem aż Tara wejdzie i zobaczy co jej mąż odwala. To zastrzelenie czarnego na dachu też nie było delikatne. Ciekawe co jeszcze odwali w tym sezonie.

OCENA 4/5

The Walking Dead S03E03 Walk with Me

Tym razem dla odmiany nie było grupki Ricka. Trochę ich brakowało, ale nie wypłynęło to znacząco na jakość odcinka. Wręcz przeciwnie, lekki powiem świeżości. Woodbury jest ciekawe, a Gubernator intrygujący. Nie wiem jak w komiksie, ale tutaj już robi za czarny charakter i zdrowego popaprańca. Niby spokojna mieścina i wszystko dobrze, ale za spokojnie tam. Eksperymenty na zombiakach jeszcze mogę zrozumieć, ale ta wyjątkowa kolekcja rybek już ostatecznie pokazuje że coś z nim nie tak. Co to za głowy, czyje one są? Nie wiadomo. Swoją brutalność pokazał też przejmując zapasy od wojskowych których rzekomo miał przygarnąć. Strzelanina trochę zbyt łatwo poszła i nie było widać że to wyszkoleni żołnierze ale te puste ciężarówki raczej zmuszą Andreę do myślenia.

Właśnie Andrea. Zawsze ją lubiłem w serialu bo cały czas jej postać była rozwijana. W tym odcinku trochę się ją zawiodłem. Czy te kilka miesięcy w drodze niczego jej nie nauczyły? Trochę za łatwo zaufała Gubernatorowi. Na szczęście Michonne nieufna. Chociaż do niej też mam mieszana uczucia, za bardzo wycofana na wszystkich spod łba patrzy i tyko „oddajcie mój miecze!”. Trochę więcej od niej oczekiwałem. Ciesze się, że pojawił się Merle. Jego rozmowy z Andreą ciekawe a jego rączka niczego sobie. Nie mogę się doczekać jego ponownego spotkania z bratem bo do tego musi dojść.

OCENA 4/5

Obejrzanych odcinków – 10

Najlepszy – Castle 5×5

Najgorszy – Revolution 1×6

Podsumowanie 01.10.2012 – 07.10.2012

Podsumowanie 08.10.2012 – 14.10.2012

Podsumowanie 15.10.2012 – 21.10.2012

Podsumowanie 22.10.2012 – 28.10.2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [22.10.2012 – 28.10.2012]

Arrow 1×3 Lone Gunman

Walka z Deadshotem wyszła wyśmienicie. Tak samo jak wspinaczka po budynku. Bardzo lubię sceny akcji w tym serialu. Szkoda tylko, że nie udało się jeszcze wykreować naprawdę dobrego przeciwnika. Ostatnio mało scen z Chiną White, a teraz Floyd pojawił się tylko na chwilę i jeszcze Oliver go zabił na końcu. To było niespodziewane, ale w sumie to i dobrze bo był w sumie nudny. Nie podobały mi się też zioła ratujące życie, ale więcej zastrzeżeń już nie mam.

Sceny z siostrą to dalej całkiem niezły zapychacz mam tylko nadzieje, że nie będzie tak przez cały sezon i ten wątek jakoś się rozkręci. Czekam też, aż Laurel dostanie jakąś scenę z Arrowem. W tym odcinku pokazała że walczyć umie i nadaje się na Black Canary. Czekam aż ona przywdzieje kostium, a na razie Oliver musi zadowolić się Digglem, który poznał jego sekret. Ciekaw jak teraz będzie wyglądała robota ochroniarza.

W flashbackach dalej mało. Pokazano tylko, że na wyspie było jednak dużo innych ludzi. Co to za oddziały? Czyje wojsko? Może wyspa to jakiś ośrodek szkoleniowy. I jak tam udało się nawiązań Oliverowi kontakt z ruską mafią?

OCENA 4-/5

Castle 5×4 Murder, He Wrote

Świetny odcinek! Zdecydowanie najlepszy tego sezonu. Mnóstwo  scen Kate/Rick, które uwielbiamy. Przez cały odcinek byli razem, chcieli spędzić weekend w Hamptonsma a trafili na morderstwo. Cudowne było to jak na samym początku wpadł im trup do basen, a potem tylko lepiej. Kate wzięta za prostytutkę, 2 godziny w areszcie, pierw jedno a potem drugie nie może skupić się na odpoczynku ponieważ jest morderstwo czy ta ostatnia scena gdzie w końcu mieli chwile dla siebie i nie mogli się doczekać kiedy ten policjant wyjdzie. Cudowne! Klątwa Moonlight jednak nie istnienie, istnieje nieudolność scenarzystów. Tutaj jest pomysł i serial zyskał dzięki temu nowej dynamiki. Oby tak dalej!

Sama sprawa morderstwa w miarę ciekawa. Ciężko było wychwycić morderstwo i ja tak jak Rick obstawiałem szefa policji, a okazał się być nim jego zastępca. Gotowanie mety mnie nie zdziwiło bo inaczej nie byłoby wspominane o rosnącej liczbie narkotyków. Szkoda tylko, że brakowało jakiegoś nawiązania do Breaking Bad. Jednak to, że Nathan Fillion powiedział „serenity” wynagrodziło mi to.

W NY też się działo. Chłopaki próbowali dowiedzieć się kto jest tajemniczym kochankiem Kate i im się nie udało. Świetne były rozmowy przez telefon z Rickem. No i to przesłuchanie w wykonaniu Ryana. Pięknie go przycisnął! I potem ta rozmowa z Rickem. Dobrze, że nie powiedział o nich Espo. Niech sam się o tym dowie i też niech to ukrywa bo to doprowadzi do kolejnych interesujących sytuacji.

OCENA 5=/5

Dexter 7×4 Run

Dexter w końcu kogoś zabił i to w dość nietypowy dla niego sposób. Na początku miał duże problemy, wpadł do jednego z labiryntów Speltzera, a na końcu spalił jego ciało wraz ze swoją kolekcją szkiełek. Po tym wszystkim pochwalił się siostrze, która to zaakceptowała. Trochę średnio wyszło przekonanie jej do morderstw Dxtera. Wątek z Speltzerem mógłby potrwać jeszcze z odcinek by postawić Debre w jeszcze trudniejsze sytuacji. Tutaj ta akceptacja za łato przyszła. Jednak tak czy inaczej ja się ciesze z takiego rozwiązania, a wykreowany morderca był całkiem niezły. Labiryt i to Dextera, że nie ucieka oraz przesłuchanie przez Batiste i Deb to dwie świetne sceny.

W wątku ukraińskim znaleziono „morderce”. Issac ładnie to rozegrał, trochę dziwne, że barman się zbytnio nie stawiał. To co Victor był jednak jego synem? Na to wygląda. Nie mogę się doczekać co takiego wymyśli Dexterowi. No i co zrobi Batista bo powoli zaczyna się domyślać co na prawdę się stało.

Mało Hanny! Jedna scena to zdecydowanie zbyt krótki występ. Więcej poproszę.

OCENA 4/5

Elementary 1×2 While You Were Sleeping

Zadziwiające, ale było lepiej niż podczas premiery, a przecież to pilot ma zachęcić ludzi do oglądania serialu. Tym razem sprawa morderstwa wciągająca, można się było pobawić w typowanie sprawcy i wynik nie był taki łatwy do przewidzenia. Lepiej też zaakcentowano relację Joan z Sherlockem. W końcu mieli jakieś ciekawe sceny, sporo żartów sytuacyjnych z których można się było pośmiać. Oby tak dalej!

Na plus nawiązania do klasycznego Sherlocka – porównanie mózgu do poddasza kolejny raz śmieszny do tego jeszcze dostaliśmy piękną demonstrację. Trochę szkoda, że nie było mowy o tym, że Holmesa nie interesuje to że Ziemia krąży w okół słońca bo nigdy mu się to nie przyda. Do tego jeszcze motyw ze skrzypcami. Dobrze więcej takich smaczków. Z innych scen z Sherlockem bardzo mi się podobało jak otwierał kłódki. Cudowne!

Nowy detektyw jest taki sobie. Niby należy teraz do głównej obsady, ale coś mi się wydaje, że będzie pełni raczej rolę drugoplanową. Oby tylko nie irytował.

OCENA 4/5

Elementary 1×3 Child PRedator

Zmieniam zdanie, nie oglądam dalej. Za dużo jest seriali żeby poświęcać czas średniakom. Bo taki właśnie był ten odcinek. Średni. O ile jeszcze sama sprawa dość wciągająca z mocnym głównym wątkiem o porywaniu dzieci tak sceny poświęcone bohaterom dość skromne, a chyba to ma być tym co napędza ten serial. Jednak brawa, że wątki poszczególnych odcinków są dość brutalne i zaskakujące. Porwany przeradza się w porywacza i jest jeszcze duża szansa, że jeszcze powróci. Takie rzeczy mi się podobają.

Nie podobało mi się jednak to, że praktycznie nie było sceny wartej zapamiętania między główną dwójką. Przysiady wypadły żenująco, a nie zabawnie. Nie widzę też sensu żeby Watson po skończeniu odwyku została przy Sherlocku. Przecież ona w ogóle nie pomaga w sprawach. Przypomina to mi trochę Breakout Kings. Niby jest grupka postaci, ale 2 praktycznie nic nie robiła. Słabo trochę. Bell też nie dostał wielu scen, a przecież jest to postać reugarna. Nędznie. Brakuje też większego wątku w tle. Typowy procedural żeby obejrzeć i zapomnieć. Do widzenia.

OCENA 3+/5

Homeland 2×4 New Car Smell

Śmieszne wydają mi się teraz obawy z finału pierwszej serii gdy myślałem, że Carrie będzie pół sezonu przypominać sobie imię syna Abu Nazira, które Brody wypowiadał. Jak się okazuje jest to teraz niepotrzebne. Akcja ruszyła do przodu z kopyta, a finał faktycznie zaszokował. Absolutnie się tego nie spodziewałem! Myślałem, że znowu będzie powtórka z rozgrywki i obserwowanie Nicka przez kilka odcinków,a tu takie zaskoczenie! Carrie szybko wkroczyła do gry, znowu dostaliśmy to napięcię między tą dwójką i w końcu ta szokująca finałowa scena odcinka. Carrie mówi Brodyemu, że wciąż go podejrzewa i CIA go przechwytuje. To się teraz będzie działo, a zwiastun następnego odcinka jest niesamowity.

Aktorsko ten sezon to majstersztyk. Nie wiem, może to złudzenie, ale wygląda jakby scenariusz był pisany tak pod bohaterów żeby aktorzy wznosili się na szczyt swoich umiejętności. Coś mi się wydaje, że na kolejnym rozdaniu serialowych nagród Lewis i Danes znowu zostaną nagrodzeni.

W odcinku nie mogło zabraknąć też wątków zapychaczy. Dany z nowym chłopakiem czy dramat rodzinny Jessicy. Ciekawa jest jednak postać Laundrego. Oby jeszcze się nie raz pojawił bo lubię go oglądać.

Kolejny plus dla odcinka za scenę otwierającą z dzieckiem Estesa. „I am your father” do Saula urocze!

OCENA 5-/5

Last Resort 1×4 Voluntold

Nie wiem już co mam o tym serialu myśleć. Niby mi się podoba, ale za dużo niepotrzebnych scen. Dla mnie ten serial mógłby rozgrywać się jedynie na łodzi podwodnej, a wyspa jest niepotrzebna. Na okręcie sceny ćwiczeń i buntującej się załogi są niezwykle klimatycznie. Wszystko fjanie zostało przedstawione, a bosman mimo że pojawia się tylko na chwilę wciąż jest niezwykle charyzmatyczny. Chociaż jego teksty że chcę zobaczyć Chaplina przed sądem wojennym są już nudne. Problem morale załogi na początku też dobrze został przedstawiony jednak rozwiązanie jak zwykle zbyt łatwe.

Nie podoba mi się za to wątek na wyspie. Tajemnicze dobra naturalne? Co z tego… watażka dalej robi co chcę, ma kontrolę nad wszystkim i dalej mnie to nie obchodzi. Tani i nasz komandos są, wciąż wiemy że SEALs ukrywają jakąś tajemnicę, ale nie wiemy jaką. Ona za to to tylko ładny ozdobnik. Za wolno się rzeczy dzieją.

W Washngtonie dalej skromnie. Powiedzieli, że sojusznicy odwracają się od Stanów, ale mało o sytuacji globalnej, a to mnie najbardziej interesuje. Ja chcę political ficition jakieś, a nie obyczajówkę. Żona Sama dalej nudna i irytująca. To jak wykrzyknęła że jest amerykanka i chcę prawdy żenujące. Dobrze, że przynajmniej pan Sinclar ma jakiś plan. Wątku Perseusz jednak dalej nie kupuję. Niech w końcu wydarzenia nabiorą tempa!

OCENA 3+/5

Nashville 1×2 I Can’t Help It (If I’m Still in Love with You)

Świetnie mi się ogląda ten serial! Drugi odcinek, a znudzenie nawet na moment się nie wkradło nie tak jak np. przy Last Resort. Wszystkie wątki są interesujące, a bohaterowie równie intrygujący jak podczas pierwszego spotkania. Sceny muzyczne cudowne. Szczególnie jak duet wykonywały. Chemia między Ryaną, a Daclanem jest i już nie mogę się doczekać trasy. Mam nadzieje, że do niej dojdzie. Załamanie Julie na końcu mnie trochę zdziwiło, ciekawe czy przyszykuje jakąś zemstę. Szkoda, że zabrakło Crystal i Gunnera razem, ale pewnie w następnym odcinku coś zaśpiewają.

Wątek polityczny jest równie wciągający co ten o głównych bohaterach. Teddy jednak coś ukrywa, Lamar się z tego cieszy, a Ryana wybiera się na herbatkę do przeciwnika męża. Robert Wisdon stworzył kolejną świetną postać w swojej karierze. Czekam na wybory i kampanię!

OCENA 5-/5

Person of Interest 2×4 Triggerman

Solidny odcinek acz w większości przewidywalny. Od pierwszej rozmowy Johna z Annie było wiadomo, że odegra ona jakąś większą rolę, to że jej męża zastrzelił Riley też można się było domyśleć. W miare oczywiste było, że jednak nie będzie chciał wykonać rozkazu szefa. Jednak mimo wszystko dobrze się oglądało. Było dużo akcji i strzelania, John rzucał znowu sucharami, a Fusco przesiedział cały odcinek w barze. Końcówka jak najbardziej na plus i tutaj mnie zaskoczyli. Już myślałem, że egzekutor ocaleje, a tu taka niespodzianka. Podobała mi się też zemsta Johna na końcu.

Duży plus za powrót Eliasa. Lubię takie niespodzianki i czekam aż wyjdzie on z więzienia. Finch mógłby go raz na jakiś czas odwiedzać.

OCENA 4/5

Revenge 2×4 Intuition

Chyba nie trzeba pisać, że działo się sporo bo w tym serialu co odcinek tak jest. Najważniejszy fakt to chyba objawienie dotyczące matki. Czemu chciała zabić córkę? To objaw jej choroby psychicznej? Co teraz będzie chciała zrobić? I czy uda się Amandzie przekonać, że jest jej córką? I co teraz zrobi Emily? Jak zareagują Victoria? Namnożyło się pytań jakby było ich mało.

Inne wątki trochę spokojniejsze, ale i tak ciekawie się rozwijają. Nawet ten Declana interesują. Jednak ten bogacz ma jakiś plan i chcę wykupić Jacka. Powodzenia. Śledzenie się Daniela z Conradem jest ciekawe, ale niech to się lepiej rozwinie. Wątek Nolana przyjemny. Oby znalazł coś przydatego w rzezach ojca. Jego związek z Padma słodki. Mam tylko nadzieje, że ona czegoś nie kombinuję.
OCENA 4+/5

Sons of Anarchy 5×7 Toad’s Wild Ride

Słodko gorzki odcinek. Z jednej strony było sporo humoru. Joel okradający Gemme wypadł świetnie. Szczególnie ten pościg jak uciekał przed Sonsami na wpół zdemontowaną furą – cudowne to było. W ogóle wyścigi w SoA to jeden z moich ulubionych elementów. Ostatnia scena z Joelem jak został zmasakrowany przez Nero urocza. Mam nadzieje, że jeszcze wróci. Udało się też pozbyć 2/3 Nomadów. Clay ładnie to rozegrał. Częściowo odsunął od siebie podejrzenia i pozbył się świadków. Tylko, że został jeden Nomad i Juice. No ciekawe dzięki, któremu Jax się dowie, że to sprawka Claya. Co do Juica – jakoś go mało w tym sezonie. Więcej poproszę Chociaż może to i lepiej, że nie ciągną jego wątku z poprzedniego sezonu. Z innych miłych scen to to jak Świeżak i Chibs bawili się z dzieciakami.

Oczywiście happy endu być nie mogło i wszystko spieprzyło się w ostatnich minutach. Po pierwsze zaatakowanie Chibsa i Jaxa – kto za tym stoi? Pope? Clay? Może ktoś inny, rywal Popa? Albo to samowolne działanie Dziewiątek? Jest też wypadek Gemmy, który wprowadzi sporo napięcia do klubu. Czyżby zabiła swojego wnuka? Jeśli tak to na pewno zmieni wszystko.

OCENA 4+/5

The Walking Dead 3×2 Sick

Znowu mi się podobało. I to bardzo! Dzieje się nie mało jest akcja i są trudne wybory. Więźniowie ciekawi. Żywy przeciwnik zdecydowanie gorszy od zombie. I myślałem, że przynajmniej połowa sezonu będzie opierała się na trudnych relacjach między dwiema grupami, a tu taki zaskoczenie! Z bodajże 6 więźniów ocalało tylko dwóch. Nie spodziewałem się tego. Rick się zmienił przez tą zimę i jak widać nie boi się podejmować trudnych decyzji. Zabicie tego latynosa było mocne. Podoba mi się jego ewolucja i co dziwne coraz bardziej go lubię.

Przedzieranie się przez korytarze więzienia znowu wyszło miodnie. Mam tylko nadzieje, że nie będzie tego co odcinek bo spowszednieje. Szczególnie niezłe było jak więźniowie pierwszy raz rzucili się na zombie, a nasza grupka patrzyła na nich z politowaniem bo nie wiedzieli co mają robić. Średnio tylko kupuje to, że przez 9 miesięcy nie udało się im uciec.

W części mieszkalnej równie emocjonująco. Najważniejsze pytanie to czy Hershel przeżyję. Byłem pewien, że już po nim bo w końcu w zapowiedzi był pokazany czyiś grup, ale jak się okazuje to nie on. Przynajmniej na razie. Bardzo mi się podobały sceny z udziałem Maggie jak prosiła ojca żeby umarł, świetne. Zaskoczyła mnie też Carol jak chciało potrenować cesarkę na trupie (kto ją obserwował?!) oraz Carl jak załatwił leki. Może w tym sezonie nie będzie się tak gubił jak ostatnio.

Delikatny minus za brak Andrei i Michone. Szkoda, że nie dostały jednej czy dwóch scen jak ostatnio.

OCENA 5-/5

White Collar 4×10 Vested Interest

W końcu jakiś dobry odcinek! Długo się za niego zbierałem bo ostatnio jakoś mnie White Collar zawiodło i w sumienie żałuję że go obejrzałem. Dużo akcji, humoru, niezłe sceny Peter/Neal czyli wszystko to za co lubię ten serial. Najlepsze momenty to te podczas konferencji jak opisywali swoje stare sprawy. Ale to dawno było! Do tego jeszcze dobry moment z podmienieniem dokumentów i efektowna (choć strasznie naiwna) strzelanina.

Wątek Sama też ruszył do przodu i oczywiście okazało się, że to jednak nie prawdziwy Sam. Idę o zakład, że to ojciec Neala. Tylko czemu to ukrywa przed synem? Chcę się pierw oczyścić żeby o tym mu powiedzieć? A może ma jakiś większy cel? W sumie to nie będzie wielkie zaskoczenie jeśli okażę się to prawdą bo ze 2 lata temu Jeff Eastin mówił, że czwarte serie będzie o ojcu Neala.

Szkoda tylko, że to wielkie objawienie, które miało trzymać widzów w napięciu podczas przerwy mało co mnie obchodzi. Jakoś bardziej wolałem tajemnicę ze skarbem niż wątek rodzinny. I chyba dlatego będę musiał zrobić sobie przerwę od tego serialu. Wrócę pewnie po finale sezonu by obejrzeć wszystko z marszu bo mimo wszystko lubię ten duet mimo, że zrobił się strasznie odtwórczy.

OCENA 4/5

Obejrzanych odcinków – 13

Najlepszy – Homeland 2×4

Najgorszy – Elementary 1×2

Podsumowanie 01.10.2012 – 07.10.2012

Podsumowanie 08.10.2012 – 14.10.2012

Podsumowanie 15.10.2012 – 21.20.2012

Serialowe podsumowanie tygodnia [15.10.2012 – 21.10.2012]

Arrow 1×2 Honor Thy Father

Znowu jest dobrze, brakowało trochę tej świeżości z pierwszego odcinka, ale wciąż chcę oglądać dalej. Na początku myślałem, że niechęć Olivera do przejęcia firmy to tylko jego gra, ale jednak nie to wyspa go tak zmieniła. Jego wewnętrzny konflikt nawet jest ciekawy, ale dość średnio został pokazany. Za bardzo nie widać, żeby się on z czymś zmagał więc niech lepiej już kontynuuje swoją krucjatę bo to akurat mu wychodzi.Było  dużo akcji i wszystko to odpowiednio widowiskowe. Ten serial powinien być raczej sparowany z Nikitą, a nie Supernatural.

Oczywiście nie mogło zabraknąć w odcinku kilku zaskakujących momentów -okazało się, że Ollie na wyspie nie był wcale sam i ktoś nauczył go posługiwania się łukiem. Oby w przyszłości było więcej scen z jego originu. Inny moment to tajemniczy symbol – co to jest? Czyżby zapowiedź jakieś organizacji rządzącej Starling City?

Kellu Hu jako China White wyszła intrygująca i liczę na jej szybko powrót. Inne komiksowe nawiązanie do nazwiska oskarżycielki – Nocenti czyli tak jak obecna scenarzystka Green Arrowa.

OCENA 4/5

Dexter 7×3 Buck the System

Zadziwiające, ale Dexter znowu mi się podobał w tym sezonie. Może to nie poziom starych sezonów, ale jest bardzo dobrze. Źli są ciekawi, wątki innych postaci marginalne, a nowe postacie intrygujące. I na szczęście pozbyto się Luisa. Nie rozumiem narzekania, że to koniec tej ciekawej postaci. Ja tam w nim nic interesującego nie widziałem, a jego wątek nigdzie nie zmierzał. Uprzykrzał tylko życie Dexterowi, a teraz zrobiono miejsce na więcej relacji dla niego i siostry. W tym odcinku udało się jej go zrozumieć, ale do akceptacji jeszcze daleko Ciekawe tylko czy przyzwoli mu na zabicie mordercy.

Yvonne w końcu się pojawiła! I jak zwykle jej postać jest magnetyzująca szczególnie dla męskiego oka. Uwielbiam ją oglądać i jej wątek mógłby być długi i zostać na następny sezon. Obawiam się tylko, że prędzej czy później skończy na stole. Bo jakoś nie chcę mi się wierzyć że jednak nic nie miała wspólnego z tymi morderstwami. Chyba, że to Debra ją zabije mimo jej niewinności. W każdym bądź razie jej postać może sporo namieszać.

Ukraińcy wpadli na trop Dextera. Dobrze! Do tego jest jeszcze jakiś motyw z szmuglowaniem heroiny. Ciekawe kiedy będą się starali go pozbyć, a może Issac będzie nim zaintrygowany? No na pewno nie pójdą od razu do niego z zamiarem zabicia.

Dexter zabijający na poczcie i Masukę cudowny!

OCENA 4/5

Elementary 1×1 Pilot

Średni start nowego serialu z Sherlockem Holmesem. Brakuje mu jaj, własnej osobowości, czegoś dzięki czemu wybijałby się ponad inne produkcję tego typu. Ot kolejna opowiastka o niezwykle inteligenty indywiduum, które rozwiązuje zagadki kryminalne i nazywa się jak dobrze znany detektyw. Za grosz tutaj oryginalności, a flashbacki które niby pokazują tok myślenia dość średnie. Dobrze za to, że morderstwo jest dobrze wymyślone, a samo rozumowanie Sherlocka dość racjonalnie wytłumaczone. Jonny Lee Miller daje radę, ale do Benedicta Cumberbatcha mu daleka. W ogóle te dwa seriale dzielą lata świetlne.

Podobała mi się jednak Joan Watson. Może nie dlatego, że bohaterka jest szalenie interesująca, wręcz przeciwnie – Watson w wersji kobiecej jest nudny. Trochę miałki. Jednak, że gra ją Lucy Liu to mi wystarczy żeby przykuć mnie do ekranu i dlatego zobaczę jeszcze parę odcinków. Mam tylko nadzieje, że pojawi się jakaś chemia między dwójką głównych bohaterów bo na razie jej brakuje, a żarty między nimi są wymuszone.

O postaciach drugoplanowych nie ma co pisać – są ale nie są ciekawe. Tło dla bohaterów. Kolejny minus. Brakuje mi też jakieś większej intrygi, zero wątku przewodniego, nawet delikatnie nakreślonego. Toż to w dzisiejszych czasach niedopuszczalne. Dobrze, że przynajmniej jest trochę mowa o przeszłości bohaterów i pewnie to będzie eksplorowane. Ja czekam na pojawienie się ojca i byłej (Irene Adler?) Sherlocka. No i Moriatego on się pojawić musi.

OCENA 3-/5

Homeland 2×3 State of Independence

Odcinek trochę spokojniejszy, nastawiony na bohaterów i ich przeżycia. Akcji jako takiej mało, fabuły zbynio do przodu też nie posunął. Nie znaczy to jednak że był zły. Głównych bohaterów dalej ogląda się wspaniale i znowu, jak co tydzień udowadniają czemu zasłużyli na Emmy. Uwielbiam oglądać Clare Danes, równie dobrze mogłaby robić zakupy przez cały odcinek, a i tak pewnie byłbym pod wrażeniem. Tutaj mieliśmy jej kolejne załamanie, zwątpienie, zlekceważenie przez CIA, nieudaną próbę samobójczą i w końcu dowiedzenie się prawdy. Fenomenalnie to pokazano.

U Brodyego działo się więcej. Zamiast wygłosić przemówienie na zbiórce udał się ratować krawca i oczywiście nie poszło jak z płatka. Była scena napięcia podczas zmieniania opony oraz pościg w lesie. Niestety znowu mamy dziwny przypadek i krawiec zostaje ranny. Jednak już skręcenie karku przez Nicka nie było przypadkowe – drastyczny moment. I to wszystko przez żonkę. która o dziwo nie denerwowała w tym odcinku. Przemówienie całkiem nieźle wyszło, a potem ta kłótnia z Nickem. Ciekawe jak ta dwójka skończy.

Niestety nie powstrzymałem się na końcu i obejrzałem zwiastun następnego odcinka. Będzie się działo! Zapowiada się, że Carrie znowu będzie śledziła Brodyego tym razem z namaszczeniem Davida. I ponownie ta dwójka zbliży się do siebie. Dobrze!

OCENA 4+/5

Last Resort 1×3 Eight Bells

Powrót na łódź podwodną jak najbardziej udany. Klimatyczne sceny z przedzieraniem się przez blokadę, a potem z powrotem bez pomocy Perseusza. Właśnie dla takich momentów czekałem na ten serial. Mam jednak małe zastrzeżenia – głupi błąd z opuszczeniem latarki strasznie naciągany. Nie wierzę, że coś takiego mogłoby się zdarzyć pod takim kapitanem. Bez sensu też było to jak ta francuska przeprowadziła okręt przez kanion. Oczywiście scena fajna, ale skąd ona miała te umiejętności nie wiadomo.

Wątek z wyspowym watażką też jest słaby. Scenarzyści rozpętali wojnę atomową z Pakistanem, a teraz zajmują się takimi przyziemnymi sprawami. Bez sensu. Stawka powinna rosnąć, a nie maleć z biegiem czasu. Jednak mimo wszystko było kilka niezłych momentów – śmierć chłopca, niedomówienie z Cortez i w końcu zabicie Reda. Serial ma mocne sceny i nie idzie na kompromisy. Ciekawe jakby coś takiego wyglądało w kablówce.

Tani i nasz dzielny żołnierz z SEALs zbliżają się do siebie. Co za zaskoczenie. Nie mam pojęcia dokąd ten wątek prowadzi, nie jest jakoś bardzo wciągający, ale dlatego że lubię Dichen Lachman z Dollhouse to mi on nie przeszkadza.

W Waszyngtonie dalej mało się dzieje. Admirał chcę by Kylie drążyła temat dalej, ona to robi, ale jej działania są podkopywane przez własnego ojca. Czyżby tatkowi zależało na wybuchu wojny? Pewnie tak w końcu to bardzo dobry sposób na wzbogacenie się. Podobają mi się też serwisy informacyjny, które pokazują co się dzieje na świecie. Wolałbym jednak żeby pokazali prezydenta.

OCENA 4-/5

Merlin 5×3 The Death Song of Uther Pendragon

Dobry odcinek. Plus oczywiście za powrót Uthera, dobrze go była znowu zobaczyć mimo, że jeszcze nie minęło tak dużo czasu od jego odejścia. Jak zwykle sprawił kłopoty i doszło do problemów między pokoleniami. Ojciec ma te same zarzuty do syna co kiedyś, a on zaczyna wątpić w swoje postępowanie. Podobało mi się jak pokazali jego zwątpienie. Końcówka zaskakująca – Uther dowiedział się, że Merlin włada magią, ale niestety nie powiadomił o tym syna. Szkoda.

Motyw z nawiedzonym zamkiem solidnie wykonany. Szczególnie dobrze wizualnie wyszła scena z spadającym żyrandolem w komnacie i maltretowanie Gwen. Szkoda, że Uther nie zrobił jej więcej szkody.

Podobało mi się, ze w końcu było dużo śmiesznych scen Artur/Merlin. Najlepiej wyszło jak Artur bił przez cały odcinek Merlina, a na końcu jak to Merlin przyjacielsko klepnął go rękawicą xD Scena z piciem eliksiru tez cudowna.

OCENA 4/5

Nashville 1×1 Pilot

Smash się może schować z swoją nawiną fabułą oraz płytkimi i przerysowanymi postaciami bo Nashville pokazał jak robić serial muzyczny. No może nie muzyczny bo kategoryzowanie tej produkcji jest dla niej krzywdzące. Wątek muzyczny jest tu tylko tłem, idealnym dopełnieniem opowiadanej historii i perfekcyjnie zgrywa się z klimatem tego miasta oraz bohaterami. Mamy tu też wątek polityczny, konflikt z wytwórnią, dramat rodzinny, starcie młodości z doświadczeniem, powstanie nowych talentów czy zagmatwane relacje interpersonalne. Jest sporo wątków i scenarzyści mają z czego wybierać i co eksponować w poszczególnych epizodach. Ja na pewno się nie będą nudził bo każdy z nich prezentuje się równie wciągając.

Fabułę oczywiście dopełniają bohaterowie. Ryana czyli dawna gwiazda country jest urocza. W końcu to Connie Britton, którą uwielbiam z Friday Night Lights. To głównie dla niej oglądam ten serial. Ma ciekawe relację z ojcem, siostrą, wytwórnią, mężem, przyjacielem i producentem. Jest też młoda która chcę zdobyć sławę. Roznegliżowana na scenie i przez seks zyskująca wpływy do tego arogancka gwiazdeczka. Jednak coś w niej jest co intryguje – na muzyce się zna, ale śpiewa chłam. Do tego jeszcze trudne relację z matką. Może i standardowe historyjka, ale robi się ciekawie. Sceny w kawiarni z młodymi aktorami albo te z ojcem Ryany też ciekawe. Bardzo mi się podoba ten mini świat, który został stworzony na potrzeby tej produkcji i z chęcią zobaczę jak się będzie rozwiał dalej.

OCENA 4+/5

Nikita 3×1 3.0

Nowy sezon, nowa Sekcja, dalej stara i dobra Nikita. Może i premiera nie była tak udana jak przed rokiem to ja i tak bawiłem się świetnie. Dużo akcji, ciekawy wątek fabularny i bohaterowie, których dawno się polubiło. Tyle mi starczy. Nie wymagam wiele od tego serialu i dzięki temu jest jednym z moich ulubionych. Oby tak dalej!

Ryan jako szef Sekcji średnio daje sobie radę, ale się wyrobi. Świetna była uwaga Birhoffa o rządzeniu podczas tajnych operacji. I na koniec ta rozmowa z panią prezydent. Może i specjalnie nie zaskoczyła, ale dobrze, że wisi topór nad Sekcją i jeśli coś się nie uda to będzie po nich. Oczywiście wszystko będzie można odkręcić, ale czeka na kolejne zaskakujące momenty bo tych w tym serialu nie brakuje. Jest w końcu jeszcze Amanda, która pewnie buduje własną Sekcję. Sezon zapowiada się interesująco.

Alex czy raczej Alexandra Udinow jak zwykle cudowna. Uwielbiam ją i ciesze się, że jej przykrywą jest teraz jej prawdziwe życie. Świetna scena na posterunku policji, ale jeszcze lepsza podczas odbijania Michaela jak wzięła udział w akcji. Taką Alex to ja lubię.

Zaręczyny niepotrzebne. Na początku w ogóle niepotrzebny dla mnie wątek, potem stał się jeszcze gorszy gdy pierścionek został zabrany przez oficera policji. Jednak jedna scena ratuje cały wątek – jak Michael mówi Nikki, że ma dać glocka bo on chcę wrócić po pierścionek zaręczynowy.

Birkhoff dalej szuka swojego miejsca w nowej Sekcji. Motyw z hakowaniem CIA świetny albo jak skakał po stanowiskach i robił wszystko by pomóc Nikicie. Uwielbiam go. Ciekawe też co się stało między nim, a Sonią.

OCENA 4-/5

Person of Interest 2×3 Masquerade

Solidny odcinek na poziomie pierwszego sezonu. Ogląda się go dobrze, bawi, ale za jakiś czas nic się z niego nie będzie pamiętało. Taka już natura Person of Interest. Wątek rozpieszczonej córki dyplomaty był już nie raz. Tak samo jak zdobywanie sympatii przez ochroniarza. Jednak mimo wszystko dobrze się to oglądało bo dużo komediowych momentów było jak np. kradzież portfeli czy zakupy. John jak zwykle mistrzowski. Nie rozumiem tylko czemu aż tak bardzo chcieli jej śmierci. Przecież jakby pożyła wiele by się nie stało, wystarczyło tylko ukraść telefon co by było o wiele prostsze.

Wątek Fincha ciekawy. Dobrze, że jego postać nie powróciła do stanu sprzed finału S01, a przeżywa wydarzenia. Dobra scena jak wyszedł na zewnątrz i jak pokazano jego zagubienie. Jednak mimo wszystko wziął się w garść i zaczął poszukiwania Root. Oby ją znaleźli jak najszybciej bo Amy Acker uwielbiam, a Root to najciekawsza postać powracająca.

Gdzieś w tle jescze ponownie pojawiła się była partnerka Reesa. Jak się okazuje wykorzystuje Snowa. I jest zainteresowana śmiercią Corwin. Do tego jeszcze to wszystko jest połączone z rządowym wątkiem. Ciekawe co takiego Corwin miała wszczepione w skórę i jakie dane to zawiera. Bez sensu tylko, że Carter o niczym nie informuje Johna.

OCENA 4-/5

Revenge 2×3 Confidence

Dopiero trzeci odcinek, a ja już się pogubiłem. Czemu nikt nie chcę się postawić Victorii? Co zyska opowiadając swoją historię? Co zrobią szefowie siwego? I czy na pewno byli to jego pracodawcy? A jeśli tak to czemu matka Emily była z nim? Mam mętlik w głowie, ale całkiem przyjemny. Uwielbiam ten serial za to, że zarzuca nas faktami i intrygami i nie wiadomo co o tym myśleć bo tego tyle jest.

Flashbacki Ems przyjemne. Trochę o Aidanie, trochę akcji, był też Takeda. Ciekawe czy będą jeszcze razem współpracowali czy raczej będą sobie świnie podkładać. I co Emily zrobi z czarną skrzynką? Co zrobi z telefonem? Jak znajdzie matkę? Dzieje się i dzieje.

Kłótnie Amandy z Jackem mnie nie interesują chociaż jestem ciekaw jak wpłynie to na Emily. Declan narobił sobie też kłopotów. Z pozoru kolejny nudny wątek, ale podejrzewam, że ten bogacz odegra jakąś istotną rolę w intrydze. Sceny z Nolanem jak zwykle bardzo przyjemne. Jednak jego ćwiczenie niezbyt się przydały, a zazdrosna CEO jest śmieszna.

OCENA 4-/5

Revolution 1×5 Soul Train

Dużo akcji, sporo się działo, a jakoś nie mogłem się przejąć wydarzeniami na ekranie. To już ten kawałek kłody z bombą lepiej zagrał niż główna bohatera. Scena z rozmową z Nevillem to dramat, uśmiech w pociągu straszny, ale już przeszła samą siebie jak zbierała drużyna na wyprawę do Filadelfii. Proszę zabijcie ją jak najszybciej! Beznadziejnie też wyszła scena z wisiorkiem jak dostał go Nate w swoje ręce, głupie też było spotkanie rebeliantów. Wszystko to odbywa się jakoś bez emocji… Bez sensu też była ucieczka Nate’a. Wyglądało to jakby mu pozwolili uciec, a okazało się że jednak popełni kolejny głupi błąd. Nie mam pojęcia jak oni przeżyli 15 lat bez prądu.

Flashbacki Nevilla mało odkrywcza. Już gdzieś widzieliśmy postać, która z potulnego baranka zmienia się w brutala bo coś w niej pęka. To wielkie zaskoczenie odcinka, że Nate jest jego synem nie było wcale takim zaskoczeniem. Już nie mogę się doczekać wątku zakazanej miłości miedzy Nevillami i Mathesonami…

Rachel dała się złamać, wyjawiła tajemnice nad czym pracował jej mąż – miał odzyskać prąd, a wisiorki miały w tym pomóc. Tyle to już wiemy… może jednak skoro Monroe wie to en wątek ruszy. Szkoda tylko, że jest wisiorków 12 bo znaczy to, że akcja będzie się z tym ciągnęła przez cały sezon.

Dziwne, że dopiero teraz wpadli na pomysł żeby użyć pociągu. Brakuje mi też więcej technologii, która nie korzysta z energii elektrycznej. Nie wierze, że nikt nie wpadł na pomysł stworzenia jakiś mechanizmów parowych.

Z plusów to np. domowa wersja Harrego Pottera i mapa nowej Ameryki. Jednak nie tylko Monroe wpadł na pomysł stworzenia własnego kraju. Mowa jest, że stracił kilkaset ludzi, ciekawe czy będzie nam dane zobaczyć jakieś większe bitwy. Pewnie nie, ale pomarzyć zawsze można.

OCENA 2+/5

Sons of Anarchy 5×6 Small World

Bardzo dobry odcinek. Działo się nie mało i było kilka mocnych scen. Chyba najlepsza jak Jax dokonał w końcu zemsty na strażniku więziennym i zatłukł go przy melodyjce z kulki. Dobrze, że nie pokazali jak go zmasakrował. To jak Tig zabił tą żonkę było niespodziewane. Trup za trupem ostatnio. Żona szeryfa też nie żyje tak jak jej dziecko. Szykuje się zemsta Roosvelta i kolejne problemy dla klubu. Inny trup to Carla tego najmniej się spodziewałem. Na początku grozi Gemmie, zmusza ją do seksu z Nero, a potem strzela sobie w łeb. Potem najlepsza Gemma jak stwierdziła, że musi iść odwiedzić dzieci. Nie szkodzi, że przed chwilą była świadkiem samobójstwa.

Potwierdzono, że te wtargnięcia są za namową Claya. Aż się boję co się stanie jak to wyjdzie na jaw i jak zareaguje Roosvelt. Chyba ktoś z tej dwójki nie przeżyje tego sezonu, a już na pewno Nomadzi.

Joel w SoA To było niespodziewane tzn. wiedziałem, że on się pojawi, ale zupełnie o tym zapomniałem. Uradowała mnie scena z nim i ciekawe czy następny odcinek zacznie się jak Gemma budzi się, a on w łóżku razem z nią.

Tara widziała się z Ottem i nie udało się go do niczego nakłonić. Tylko czemu nie powiedziała o tym Jaxowi? Czyżby przez ten tydzień chciała się namyślić, a może znajdzie inny sposób? W ogóle fajnie wyszła scena w domu jak Tara i Jax opowiadają o swoim dniu, a oboje kłamią jak z nut.

OCENA 4/5

The Walking Dead 3×1 Seed

Co za odcinek! Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Całe 40 minut to radosna wyrzynka zombiaków i to mi się podoba. Bardzo. Walka o żywność i leki, sprawdzanie domów, zdobywanie każdego metra pozycji i spektakularne odwroty i sytuacje beznadziejne. Oby więcej takich akcji w serialu! Walka w więzieniu, szczególnie dnia drugiego z policjantami w kombinezonach to coś cudownego aż jęknąłem jak zobaczyłem tak odzianych zombie. Jednak dali rade. Przedzieranie się korytarzami w świetle latarki z trupami na ziemi też niezwykle klimatycznie. I to wszystko okraszone mnóstwem krwi i eksplodujących głów. Na ostatniej scenie z amputacją nogi jęknąłem po raz kolejny. Auć! Michonne i wywianie kataną to też piękne rzeczy. Oby tego nie zabrakło w dalszej części sezonu.

A co u bohaterów? Pozmieniało się. Trochę dziwne, że nie trafili do więzienia od razu, ale może to i lepiej. Teraz są już zgraną paczką, przeżyli kilka miesięcy razem i ich poczynania są bardziej zgrane. Bardzo mi się podoba jak radzą sobie w grupie. Maggie i Glen mają słodkie momenty, Carl i Beth mają się ku sobie, tak jak Carol i Daryl, tylko Lori i Rick się oddalają mimo jej ciąży. Przerażające było jak Lori mówiła o niej jak się bała, że dziecko zje ją od środka, aż się zacząłem bać tego porodu. Ciekawe tylko jak będą dalej się kształtowały relację w grupie po pojawieniu się nowych. Grupka więźniów z pewnością namiesza.

Na uboczu Michonne z Andreą. Ta druga choruje i jest z nią ciężką. Widać, też że te dwie zbliżyły się do siebie. Chciałbym zobaczyć flashbacki z ich przygód. I mam też nadzieje, że po jakimś czasie dołączą do reszty. A wykorzystywanie zombie jako tragarzy to świetny pomysł!

OCENA 5/5

Vegas 1×1 Pilot

Podobało mi się! Miałem obawy, że dostanę kolejnego drętwego procedurala z rozwiązywaniem spraw, ale Vegas wyjątkowo mi się podobało i nie raz zostałem zaskoczony. Szkoda tylko, że seriale tego typu średnio pasują do ogólnodostępnej telewizji i najprawdopodobniej szybko zostanie skasowany. Niestety bo klimat jest świetny – samochody i samoloty z lat ’50, eleganckie garnitury i szykowne kobiety. Kowboje i gangsterzy, dobrzy i źli, rozbudowujące się miasto i rancza. Szkoda tylko, że Las Vegas nie wygląda bardziej spektakularnie i daleko mu do prezencji Atlantic City z Boardwalk Empire, ale może z czasem pokażą więcej miejscówek.

Bohaterowie się ciekawi. Lamb walczył na wojnie w oddziałach specjalnych, teraz jest farmerem. Vince natomiast to modelowy mafiozo z tamtego okresu – inteligenty i zarazem brutalny. Wie jak zrobić porządek. Już nie mogę się doczekać otwartej walki między tą dwójką. Jest też burmistrz który pewnie bierze łapówki, prokurator który na pewno jest tym złym oraz rodzinka Lamba, o której nie warto pamiętać. Jest też ona – asystentka prokuratora o wyglądzie Trinity z Matrixa. Czuć chemię między nią a szeryfem, a to dobrze wróży na przyszłość.

Sprawa morderstwa ok. Podobało mi się, że wpleciono w nią Hells Angeles, miły smaczek. Szkoda tylko, że nie prezentowali się dosyć imponująco. Sceny akcji też dość średnie, a pogoń na koniu po ulicach Vegas śmieszna.

OCENA 4/5

Obejrzanych odcinków – 14

Najlepszy – The Walking Dead 3×1

Najgorszy – Revolution 1×5

Podsumowanie 01.10.2012 – 07.10.2012

Podsumowanie 08.10.2012 – 14.10.2012