Ramówka The CW 2012/2013

Nowości – Arrow, Beauty and the Beast, The Carrie Diaries, Cult, Emily Owens M.D.

Powrócą -90210, Hart of Dixie, Supernatural, Nikita, The Vampire Diaries, Gossip Girl

Zakończone – One Tree Hill, Ringer, The Secret Circle

90210, Hart of Dixie i Gossip Girl zupełnie mnie nie obchodzą. To kolejne seriale o nastolatkach, młodych i pięknych, zdradach, zemstach i romansach. Takie serialowe wersje Mody na sukces. Pozostałe 3 seriale które przetrwały na antenie The CW to zupełnie co innego. Pierwszym i zarazem najstarszym z nich jest Supernatural. 7 lat minęło, zmienli się bohaterowie, nie raz uratowali świat, nie jednego demona zabili, ale wciąż jest na co polować. Niestety mnie to już męczy. Kolejne kłótnie braci, które wyglądają tak samo jak przed kilkoma laty czy nietrafione pomysły skutecznie mnie zniechęciły do tego sezonu. Efekt jest taki, że nawet go nie skończyłem. I pomyśleć, że kiedyś tak mnie zaskakiwało i radowało oglądanie kolejnych przygód Winchesterów. Nie powiem jednak że to jest serial zły. Po prostu jestem nim zmęczony. Zmęczony jestem również The Vampire Diaries. Dostaliśmy dwa świetne sezony i dobry początek trzeciego. Niestety coś złego zaczęło się dziać z tym serialem. Przeciąganie niektórych wątków do granic możliwości, więcej romansów i mniej ciekawej historii do opowiedzenia. Właśnie dlatego postanowiłem że tu też jest mi potrzebna przerwa. Owszem cliffhanger zachęca żeby oglądać dalej, ale po to są właśnie cliffhangery. Ja jednak nie dam się nabrać i mówię dziękuje. Przynajmniej na jakiś czas. Zupełnie inaczej sprawa ma się z Nikitą. Ten serial coraz bardziej mnie zaskakuje. Na początku miało to być ubogie zastępstwo 24, ale przerodziło się w coś o wiele ciekawszego. Owszem zdarzają się głupie rozwiązania niektórych wątków, a miłosne perypetie są zbyteczne, ale serial potrafi pokazać pazur, nie raz udaje mu się zaskoczyć widzę i co najważniejsze przykuć do ekranu i zmusić do sięgnięcia po następny odcinek. Nie mogę się doczekać października i premiery S03. Czeka nas coś nowego i oby równie pomysłowego co przez ostatnie dwa lata.

Na antenie The CW jedynie trzy zakończone produkcje. Jeden weteran, którego przeszłość zupełnie mnie nie obchodziła i dwie nowości, które były promowane na wielkie hity. Ringer miał być triumfalnym powrotem Sary Michelle Gellar do telewizji. Nic z tego. Serial chłodno przyjęli krytycy i widzowie. Ja wytrzymałem jeden odcinek. Drugim hitem miało być The Secret Circle. Przepis na sukces był – adaptacja serii książek, zjawiska nadprzyrodzone i romans. z The Vampire Diaries się udało. Tutaj nie do końca. Chyba nikt nie potrafi powiedzieć co tak na prawdę nie wyszło. Może dlatego, że to nie były wampiry? Kto wie. Tutaj też poległem na pierwszym odcinku. Czemu? Nie wiem. Jakoś bohaterowie mi się nie spodobali w przeciwieństwie do TVD. Co dziwne stacja postanowiła anulować tylko 3 seriale i tak GG, HoD i Nikita uciekły spod topora. Ten pierwszy nie na długo bo wraca tylko na kilkanaście finałowych odcinków, to drugie ma całkiem duże szansę że zostanie zakończone w przyszłym roku. Nikita jednak powinna jeszcze być emitowana przez dwa lata. Bo po wyemitowaniu trzeciej serii będzie brakowało tylko 22 odcinków do magicznej granicy dopuszczenia do syndykacji. Przynajmniej ja trzymam za to kciuki bo to dobry serial jest.

Arrow – jeden z najbardziej wyczekiwanych przezemnie seriali. Nie tylko od The CW, ale w ogóle. Brakuje mi superbohaterów w telewizji, a Arrow może być znakomitym zastępstwem. Dojrzalszy klimat niż w Smallville, naturalnie zrealizowane walki (oczywiście na ile się to da), tajemnica, spiski, inni bohaterowie ze stajni DC i w końcu wątek miłosny z bohaterką graną przez Katie Cassidy, której może tym razem uda się utrzymać w jednym serialu dłużej niż rok. Trzymam kciuki.

Beauty and the Beast – drewniany Jay Ryan z Terra Nova i męcząca choć piękna Kristen Krauk z Smallville w nowym nadprzyrodzonym romansie. Nie podoba mi się. Wszystko tu jest jakieś sztywne, wymuszone i przede wszystkim śmieszne. Nie, że zabawne, ale śmieszne. Może i jest jakaś większa konspiracja, ale ja tego nie kupuje. Może i sprawdzę dwa pierwsze odcinki bo to w końcu fantastyka, ale wątpię żebym dalej to oglądał.

The Carrie Diaries – prequel Seksu w wielkim mieście…

Cult – psychodeliczny miniserial o sekcje seryjnego mordercy. FOX ma już coś podobnego, ale ja jestem ciekaw jak wyjdzie ta z założenia bardziej młodzieżowa wersja. Klimatu zwiastunowi odmówić nie można, umiejętnie został zmontowany. Do tego jeszcze znane twarze w obsadzie – Matt Davis z The Vampire Diaries, niezapomniany Robert Knepper z Skazanego na śmierć, Alona Tal z Supernatural i Jessica Lucas z 90210 i Melrose Place, tym razem w roli pani detektyw. Warto sprawdzić. Gorsze od Harper’s Island raczej nie będzie, a może trafi się jakiś porządny thriller.

Emily Owens M.D. – kolejny nic nie obchodzący mnie serial tym razem o lekarzach w typowym dla The CW wydaniu czyli młodzieżowo i pełno romansów. To ja już chyba wolę sprawdzić Chirurgów.

Ramówka CBS 2012/2013

Nowości -Elementary, Friend Me, Golden Boy, Made in Jersey, Parters, Vegas

Powrócą -NCIS, CSI, CSI: NY, 2 Broke Girls, Two and Half Man, Hawaii Five-0, Person of Interest, How I Met Your Mother, The Mentalist, Mike and Molly, NCSI: Los Angeles, Rules of Engagement, The Big Bang Theory, Criminal Minds, Blue Bloods, The Good Wife

Zakończone – CSI: Miami, A Gifted Man, How to Be a Gentleman, NYC 22, Rob, Unforgettable

Zadziwiające. Niby największa stacja, przyciągająca najwięcej widzów do swoich seriali, a ja jak na złość oglądałem zaledwie dwie produkcje w ubiegłym sezonie. Na szczęście żadna nie została anulowana, ale to ja sam musiałem pożegnać się z takim How I Met Your Mother. Serial kiedyś był dobry, śmieszny, zabawny i zaskakujący teraz niestety to powielanie schematów i mało trafne pomysły. Szczególnie cliffhanger tego sezonu, który mnie skutecznie zniechęcił żeby sprawdzić co się stanie dalej. Może potrzebna mi jest przerwa? Kto wie może wrócę do serialu jak pokaże się mityczna matka. Po sezonie udało mi się nadrobić Person of Interest i w sumie jestem zadowolony. Serial nie jest jakiś wybitny, w mojej czołówce z pewnością się nie znajduje, ale to dobre kino akcji z ciekawymi postaciami i zgrabnym scenariuszem. Będę dalej oglądał i ciesze się, że serial ten zgromadza przed telewizorami całkiem sporo ludzi. Wciąż nadrabiam The Good Wife. Już w połowie S01 zostałem oczarowany tymi postaciami i gdyby nie The West Wing i Friday Night Lights pewnie to z Dobrą Żoną romansowałbym wieczorami. NCIS, CSI, The Mentalist, H50 czy Criminal Minds to dla mnie jedno i to samo. Gonimy morderce co tydzień i jakieś dłuższe wątki w tle. Dobre jak usiądę na chwilę przed telewizor, ale do oglądania z tygodnia na tydzień są inne seriale. Nie mówię, że nie wrócę na Hawaje, albo nie sprawdzę co słychać u Patricka Jane’a, ale na pewno nie teraz. Blue Bloods wciąż planuje sprawdzić i pewnie na tym się skończy. Z komedii wciąż muszę zabrać się za The Big Bang Theory. Pierwszy sezon fajny, ale nie na tyle mnie wciągnęło żeby oglądać dalej. Może dlatego, że rozumiem większość tych nerdowskich żartów.

Anulowania CBS przeszły jakoś obok mnie. Żadnego serialu nie widziałem, za żadnym nie mam zamiaru płakać. Cieszę się, że CSI: Miami się skończyło i po 10 latach zrobiło miejsce na jakiś nowoczesny procedural. Unforgettable o dziwo ma jeszcze szansę by przetrwać na innej stacji. Jednak nawet jeśli do tego dojdzie to wciąż nie wzbudzi to mojego zainteresowania.

Elementary – kolejna uwspółcześniona wersja przygód Sherlocka Holmesa. Jeszcze nie było premiery, ale już wiem że serial nawet do pięt nie będzie dorastał Sherlockowi od BBC. Nie znaczy to, że od razu skreślam tą produkcję. Sprawdzę przynajmniej dwa odcinki. Jonny Lee Miller daję radę jako legendarny detektyw, a kobieta o twarzy i ciele Lucy Liu jako Watson to dość oryginalne podejście. Widziałem kilka opinii o scenariuszu i ludzie ogólnie są zadowoleni z niego liczę, że i mi się spodoba. To jednak będzie zależało od tego czy pojawi się jakaś większa intryga, a na to jest potencjał (Moriaty). Zobaczymy we wrześniu.

Friend Me – jeszcze bez pierwszego trailera, ale ja już wiem że mnie to nie interesuje. Kolejna kumpelska komedia tym razem o dwóch przyjaciołach, którzy przeprowadzili się z Indiany do Los Angeles. Stacja chyba też nie wierzy w ten serial bo premiera w midseason, a wszyscy wiemy jak kończą te seriale.

Golden Boy – znowu midseason tym razem o policjancie, który awansuje na detektywa. Nie chce być złym prorokiem, ale tegoroczne NYC 22 zawiodło i tutaj będzie z pewnością podobnie. Jedyne co mnie zachęca to Chi McBride w obsadzie, ale to za mało by poświęcić 40 minut na pilota.

Made in Jersey – po co? Jeden serial prawniczy uznany przez krytyków to za mało i trzeba dołożyć kolejny w innym klimacie? Zupełnie to do mnie nie przemawia. Już sam tytuł zniechęca, a potem jest gorzej. Mimo, że lubię Janet Montgomery i Kyle MacLachlana to nie znalazłem nic w tej zapowiedzi co by mnie przyciągnęło. Wszystko to nazbyt cukierkowe i słodkie, silące się na bajkę o kopciuszku i mało mające wspólnego z rzeczywistością. Premiera w piątek. To chyba wiele mówi o szansach tego serialu na przetrwanie.

Parters – nie mam nic do gejów, ale w serialach ich nie znoszę. Szczególnie w komediach, zawsze to wychodzi przerysowanie i naiwnie. Tutaj jest podobnie. W ogóle nie śmieszna komedia. To już chyba tradycja w tym sezonie. Niby próbuje brać to co najlepsze z Friends i HIMYM (grupa przyjaciół, flashbacki, pary), ale nieudolnie to wychodzi. Jednak mimo wszystko pewnie zdobędzie rzesze fanów dzięki temu, że jest emitowana w poniedziałki o 8.30. Ja jednym z nich na pewno nie zostanę.

Vegas – i na koniec najciekawsza zapowiedź i budząca najwięcej obaw. Dramat gangsterski osadzony w latach ’60 w Las Vegas z imponującą obsadą – Dennis Quaid, Michael Chiklis i Carrie-Anne Moss. Będzie klimatycznie i brutalnie. Oczywiście na ile może sobie pozwolić stacja ogólnodostępna. Boję się tylko o to czy serial nie zostanie za szybko anulowany (jak The Playboy Club). Zapowiada się płynna historia, a takiej widzowie nie lubią. Chyba, że dostaniemy procedural, a tego ja nie lubię. Czekam. Byle do września.

Ramówka ABC 2012/2013

Nowości – 666 Park Avenue, The Family Tools, How to Live With Your Parents For the Rest of Your Life, Last Resort, Malibu Country, Mistresses, Nashville, The Neighbors, Red Widow, Zero Hour

Powrócą – Body of Proof, Castle, Grey’s Anatomy, Don’t Trust That B—– in Apartment 23, Happy Endings, Last Man Standing, Once Upon a Time, The Middle, Private Practice, Revenge, Scandal, Suburgatory, Modern Family

Zakończone – Charlie’s Angels, Cougar Town, Desperate Housewieves, GCB, Man Up, Missing, Pan Am, The River, Work It

Dziewięć skasowanych seriali i żadnego z nich nie oglądałem. Dwa z nich to weterani (3 i 8 sezonów) reszta świeżaki z kilkoma odcinkami na końce żaden z nich nawet nie dostał zamówienia na pełny sezon. I w sumie zbytnio się nie dziwię. Remake Aniołków Charliego i Work It przez część krytyków zostały uznane najgorszymi serialami tego sezonu. Ta druga produkcja, pretendująca do miana komedii została zdjęta z ramówki już po 2 odcinkach i w przeciwieństwie do zeszłorocznego Lone Star, które było zbyt ambitne na stację ogólnodostępne, zostało zjechane przez zagranicznych recenzentów i oceny w okolicach 1 na 10 nie były niczym zaskakującym. Z pozostałych skasowanych produkcji również Man Up nie bawił tak jakby stacja tego chciała. Co ciekawe Cougar Town mimo skasowania przez ABC będzie żyło dalej dzięki stacji TBS. Rzadko spotykany ruch, ale jakże cieszący fanów serialu i dający nadzieje innym zagrożonym serialom, że dla nich też znajdzie się inna przyjazna przystań. A takimi serialami z pewnością są Pan Am i The River. No dobra ten drugi był bo raczej Netflix nie zainteresuje się produkcją. Narobili trochę szumu w okół siebie i chyba tylko o to chodziło. Pan Am za to zainteresował się Amazon który na swojej platformie udostępnia produkcję i jest bardzo zadowolony z wyników jakie osiąga. Dodatkowym atutem serialu o stewardesach jest to, że został doceniony przez krytyków, a w Europie zagarnął jakąś ważną nagrodę. Wartym odnotowania wydarzeniem jest zakończenie Desperate Housewieves mimo, że serialu nie oglądałem. Osiem lat to szmat czasu i należy pogratulować takiego wyniku. Również brawa dla ABC, że jak FOX w przypadku House poinformowali wcześniej że to jest ostatni sezon i prawdopodobnie ci co oglądali dostali znośne zakończenie. Stacja ABC planowała zastąpić Desperatki przez GCB jednak niestety się nie udało i ten serial również poszedł do piachu. W przyszłym sezonie za to niedzielna ramówka będzie wyglądała zupełnie inaczej i jest opisywana jako „walka dobra ze złem”, a w rolach głównych Once Upon A Time, Revenge i nowe 666 Park Avenue. Ostatnią anulowaną produkcją jest Missing z Ashley Judd w roli głównej. Miała być telewizyjna wersja Takena, a wyszło jak zawsze. Podobno strasznie to głupiutkie i naiwne co mnie o dziwo zachęciło do sprawdzenie i przez wakacje obejrzę te dziesięć odcinków.

Pisząc o powrotach również zacznę od komedii. Będzie krótko bo nic nie oglądam. Modern Family mimo tego, że jest hitem i sporo osób to zachwala mnie do siebie nie zachęciło. Jeszcze negatywniej jetem nastawiony do przeciętnie radzącego sobie The Middle i nowości Last Man Standing. Suburgatory jest podobno śmieszne, ale nie jestem targetem produkcji tego typu. Obejrzałbym za to Happy Endings. Niby komedia o grupce przyjaciół (ile razy już to było?) to zyskała sobie całkiem spore grono fanów, a dziennikarze piszą, że jest to całkiem ambitne czego się akurat nie spodziewałem. Don’t Trust That B—– in Apartment 23 też wygląda znośnie. Trochę podobne do New Girl tylko zamiast słodkiej i uroczej Zooey Deschanel dostajemy wulgarną Krysten Rytter. Zdziwiło mnie przedłużenie Body of Proof. Słaba oglądalność, a serial i tak dostaje kolejną szansę. Podobno jest to zasługą tego, że serial dobrze radzi sobie na zagranicznych rynkach. Z serialami Shondy Rhimes nie mam nic wspólnego. Chirurgów nie oglądam, widziałem tylko pilota było ok i zapomniałem o serialu. Dlatego też nie widziałem Private Practice. Na Scandal nie mam ochoty bo zamiast prawników zajmujących się sprawami polityków wolę oglądać The West Wing i The Good Wife. Gdy piszę ten wpis jest dzień po emisji finału Revenge i pod wpływem pozytywnych opinii o nim jak i całym serialu ściągnąłem pilota. Teraz też biję się w pierś bo w zeszłe wakacje zarzekałem się że nawet na to nie spojrzę i wygląda na to że strasznie się myliłem. Już po wyemitowaniu pierwszego odcinka miałem to sprawdzić, ale coś mnie powstrzymywało. Mam tylko nadzieje, że się nie rozczaruje za parę dni podczas seansu. Teraz w końcu czas na to co oglądam czyli na początek Once Upon A Time. Chociaż to oglądanie to trochę na wyrost bo zrobiłem sobie przerwę po bodajże 8 odcinkach. Serial niedługo wróci do mojej ramówki, ale jak będzie prezentował poziom zbliżony do pierwszych epizodów to wyleci z niej po finale. I na koniec wisienka na tym średnio smacznym torcie. Może i trochę zgniła, ale wciąż smakowita. Mowa o Castle. Serial po 4 sezon wciąż zaspokaja zapotrzebowania na cotygodniową dawkę procedurala okraszonego porządną ilością humoru. Może i niektóre odcinki powielały schemat i nie bawiły jak dawniej to i tak w ogólnym rozrachunku całość prezentuje się dobrze. Cliffhanger też pozostawia nadzieje na nowy kierunek w serialu. Brawa też dla twórców, że nie ciągnęli pewnego wątku niemiłosiernie długo i dotrzymali słowa krytykując parę lat temu Bones.

666 Park Avenue – przed upfrontami uważałem że będzie to jedna z ciekawszych produkcji przyszłego sezonu. Teraz bardziej jestem zdania, że może to być wtopa. Miałem mieszane uczucia podczas oglądania trailera, ale negatywnie nastawiony stałem się gdy pojawiło się wielkie na cały ekran „from the producers of Gossip Girl and Pretty Little Liars”. Owszem zwiastun intryguje i serial może być bogaty w mitologię, ale wygląda to raczej jak procedural, pełen zapychaczy z irytującą parą bohaterów którzy wprowadzili się pod numer 666. Aktorsko jest nieźle – Terry O’Quinn sam by udźwignął serial. Sporo osób cieszy się się z Vanessy Willaims i Dave’a Annable. Ja natomiast z chęcią popatrzyłbym sobie na Rachael Taylor. Co ciekawe wszyscy ci aktorzy grali już w serialach ABC w głównych rolach – Lost, Desperatkach, Brothers & Sisters czy niedawnym Charlie’s Angels. Ja poczekam na opinię i dopiero potem sprawdzę. Za bardzo jestem zniechęcony zapowiedzią.

The Family Tools – Kyle Bornheimer znowu w remake brytyjskiego sitcomu. Dawniej straszył w Worst Week na CBS, a teraz wylądował w ABC. Do tego jeszcze ma podobną rolę – trochę pierdołowaty, chcący dobrze i zwykle sprawiający kłopoty. Przewiduje szybkiego cancela. O dziwo na trailerze całkiem sympatycznie wypadła postać grana przez Leah Remini. I tyle z zalet.

How to Live With Your Parents For the Rest of Your Life – Sarah Chalke to bardzo sympatyczna aktorka, ale wolałbym żeby wylądowała w jakimś znanym już serialu niż próbowała być gwiazdą nowej komedii. Mi się zapowiedź oczywiście nie podobała jako całość. Było jednak kilka momentów gdzie parę razy się uśmiechnąłem. Może i serial nie zostanie szybko anulowany, ale mi to zupełnie obojętne. A Elizabeth Perkins lepiej by zrobiła gdyby wróciła do Weeds.

Last Resort – chyba najlepiej zapowiadająca się nowość. Wprawdzie są duże szansę, że serial zostanie szybko skasowany bo będzie emitowany w czwartki o 20 (Flashforward, Charlie’s Angels, Missing), ale ja i tak go sprawdzę bo brakuje mi politycznych thillerów. Do tego za serialem przemawia Shawn Ryan, który jest twórcą serialu, a wcześniej był odpowiedzialny za The Shield. Do tego przed kamerą staną Robert Patrick, Andre Braughter, Scott Speedman oraz kilka urodziwych pań – Dichen Lachman(Dollhouse), Jessy Schram(Falling Skies) i Autumn Reeser(No Ordinary Family). Jest szansa, że serial będzie głupiutki i strasznie nielogiczny, ale i tak warto sprawdzić.

Malibu Country – nic szczególnego. Komedia jakich wiele, można się pośmiać jak się ma ochotę, można też narzekać na poziom żartów. Ja stanę po środku i nie będę oglądał. Seriale muzyczne są na topie. Tak samo jak samotne matki wychowujące dzieci. To jest kolejna próba odcinania kuponów i niczym mnie do siebie nie przekonała. Nawet nie znam ani jednego aktora z obsady dla którego mógłbym to sprawdzić.

Mistresses – premiera dopiero latem 2013 ale skoro już go zapowiedziano to napiszę zdanie lub dwa, którego puenta będzie taka, że serial mnie nie interesuje. Bo w końcu wychodzi latem. W ostatnich latach chyba tylko Rookie Blue przeżyła więcej niż rok. Fabuła też mnie zbytnio nie porywa – serial o życiu kochanek. Jedyny plus to w obsadzie Alyssa Milano i znana z Lost Yunjin Kim. Jeśli ktoś liczy na jakieś pikantne sceny w wykonaniu tytułowych kochanek to niech od razu przestanie w końcu to telewizja ogólnodostępna.

Nashville – po fenomenie Glee mamy wysyp musicali i seriali o śpiewaniu. NBC próbowała z Smash i w sumie średnio to wyszło. Obejrzałem dwa odcinki i nie mogę się zmusić do dalszych. Nashville było mi zupełnie obojętne póki nie zobaczyłem jak to wygląda i o dziwo jestem zainteresowany. Serial może, jeśli twórcy nie będą się bali, odzwierciedlać współczesny świat muzyki. Mamy starcie doświadczonej i powoli gasnącej gwiazdy z nową, młodą i seksowną będącą na topie. Do tego złe korporacje dla których liczy się tylko zysk. W rolach głównych uwielbiana Connie Britton i solidna Hayden Panettiere czyli Claire z Heroes. Trzeba będzie sprawdzić przynajmniej pilota.

The Neighbors – kolejna komedia na przedmieściach. Co ją wyróżnia? Kosmici… Lubię sci-fi, odnoszę się pozytywnie do sci-fi z elementami komediowymi, ale komedii z elementami sci-fi chyba nie ścierpię. Że niby zielone ludziki postanowiły zamieszkać na amerykańskim osiedlu i potem zaprzyjaźnili się z zwykłą rodzinką? Nie kupuje tego. Może i jest to doskonały pomysł na satyrę współczesności, gdzie kosmici próbują zrozumieć naszą codzienność, ale ja nie chcę się o tym przekonać.

Red Widow – „from the screenwriter of Twilight series”?! I to jest sposób na wypromowanie serialu? Zupełnie tego nie rozumiem bo póki to się nie pojawiło całkiem nieźle się to zapowiadało. EDIT – postanowiłem wygooglować scenarzystę i co się okazuje? Ma ona na swoim koncie Dextera którego jest scenarzystką i producentką, a jeden z jej odcinków został nominowany do Emmy. Czyli jednak nie ma się co obawiać. Serial jest remakem holenderskiej Penozy (my też mamy własną wersję tego serialu – Krew z krwi). Sama fabułą też zapowiada się zachęcająca – wdowa po gangsterze dziedziczy jego biznes i musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Rada Mitchell w tytułowej roli daje radę, a Jaime Ray Newman będzie dodatkową ozdobą. Do sprawdzenia.

Zero Hour – cytat z Biblii na początku, naziści, księża, wielki spisek i koniec świata. Ja to kupuję! brakuje mi mystery drama i ten serial zapowiada się chyba najciekawiej z tegorocznej ramówki. Jeśli nie przesadzą z stopniem skomplikowania lub z idiotycznymi uproszczeniami to może być całkiem niezłe. Taka telewizyjna wersja kodu da Vinci. Zdecydowanie trzeba zobaczyć!

Ramówka FOX 2012/2013

Nowości – Ben & Kate, The Following, The Goodwin Games, The Mindy Project, The Mob Doctor

Powrócą -American Dad (8 sezon), Bob’s Burgers (3 sezon), Raising Hope (3 sezon), Family Guy (11 sezon), Fringe (13 odcinków finałowej 5 serii), Glee (4 sezon), New Girl (2 sezon), Bones (8 sezon), The Simpsons (24 sezon), The Cleveland Show (4 sezon), Touch (2 sezon)

Zakończone – Alcatraz (po 1 sezonie), Allen Gregory (po 1 sezonie), Breaking In (po 2 sezonach), The Finder (po 1 sezonie), House (po 8 sezonach), I Hate My Teenage Daughter (po 1 sezonie), Napoleon Dynamite (po 1 sezonie), Terra Nova (po 1 sezonie)

W tym roku nie będę płakał po żadnej skasowanej produkcji mimo, że oglądałem trzy z nich. Alcatraz jeszcze nie dokończyłem, idzie mi to strasznie powoli. Serial niby ma większą tajemnice, potrafi momentami zaintrygować, ale leży ze względu na swój proceduralny charakter. Cotygodniowe polowanie na zbiega było już w Breakout Kings i tam lepiej to wychodziło bo ekipa była ciekawsza. Tutaj natomiast bohaterowie mnie strasznie irytują. Wielka szkoda bo serial miał ogromny potencjał. Terra Nova to kolejne rozczarowanie sezonu. Serial był zapowiadany z wielką pompą, a okazał się pustą wydmuszką. Ci co oczekiwali porządnego sci-fi zawiedli się bo dostaliśmy opowiastkę familijną z sztywnym podział na dobrych i złych + sztampowe wątki które równie dobrze mogłyby się rozgrywać współcześnie. Jeden z najgorszych seriali ubiegłego sezonu. Koniec House’a przyjąłem z ulgą. Ósmego sezonu nie widziałem i na razie nie zamierzam, ale czytam i widzę że dalej to samo. Scenarzyści dopiero na końcu serii podejmą jakiś szokujący krok po 8 latach stagnacji. Serial ten będę miło wspominał, ale nic więcej. Z pewnością nie zaliczę go do swojej czołówki. Kiedyś może i by się tam znalazł, ale niestety przez cały czas oglądaliśmy to samo. Szkoda mi za to anulowania Breaking In. Nie widziałem (jeszcze) ale kibicowałem temu serialowi który oszukał śmierć i wrócił po anulowaniu. Takie historię zawsze dają nadzieje. The Finder był mi za to obojętny. Pewnie kilku fanów Bones się na to skusiło, ale ja jako że dałem sobie spokój z serialem matką i widziałem back-door pilota nie miałem zbytnio na to ochoty. Allen Gregory, Napoleon Dynamite jak inne animację FOX były mi obojętne. I Hate My Teenage Daughter widziałem trailer który mnie przeraził. Potem tylko z satysfakcją oglądałem coraz bardziej spadające spadki oglądalności.

Fringe z finałową serią! Mimo fatalnej oglądalności stacja FOX postanowiła wziąć przykład z NBC i jak w przypadku Chucka dostaniemy 13 odcinków kończące historię. O minionym sezonie można mówić wiele, sporo osób psioczy że zawiódł, ale ja jako fanboy widzę tylko zalety i z niecierpliwością oczekuję na jasień. Na drugi sezon wracają dwie nowości – The New Girl i Touch. Ta pierwsza komedia była na początku zabawna co było zasługą przeuroczej Zooey Deschanel szkoda tylko, że zapomniano o humorze. Wytrzymałem kilka odcinków i odłożyłem na później. Dalej podobno wcale nie jest lepiej. Touch mnie intrygował na początku – recenzje były zachęcające i sporo mówiło się o powrocie Kiefera „Jacka Baurea” Sutherlanda do telewizji. Dobrze jednak że poczekałem bo po kilku odcinkach nie było już tak różowo. Sporo narzekania i powtarzalność. Chyba stacja też niezbyt wierzy w ten serial i postanowiła, że w kolejnym sezonie wyląduje w piątkowym paśmie śmierci. Ja nie sprawdzę, za bardzo się boję co takiego tym razem przygotował Tim Kring, człowiek który zepsuł Heroes. Na powrót do Bones nie mam ochoty czytając co takiego wyprawia tytułowa bohaterka w ciąży. Glee też nie sprawdzę. Chciałem ale większa krytyków jest zgodna, że serial z roku na rok prezentuje się coraz gorzej. Jedynie ciekawie dla mnie wygląda Raising Hope, ale nie wiem czy starczy mi na to czasu.

Ben & Kate – jak to dobrze, że stację wypuszczają słabe zwiastuny bo dzięki temu nie ma się ochoty na kolejny przeciętny serial. Już opis mnie zniechęcił – samotna matka, którą odwiedza brat o mentalności dziecka. Potem było gorzej – dowiedziałem się, że producentem jest człowiek odpowiedzialny za New Girl. Najgorsze jednak było to co zobaczyłem. Ani to oryginalne, ani śmieszne. Może i się utrzyma w ramówce, Amerykanie są w końcu specyficzni, ale ja nie mam zamiaru marnować swojego cennego czasu na to.

The Following – nareszcie coś naprawdę interesującego! Seryjny mordercą wykorzystując nowoczesne technologię tworzy coś w rodzaju kultu morderców i trenuje swoich następców. Złapać go może jedynie emerytowany agent FBI który już tego kiedyś dokonał. Mam cichą nadzieje, że szykuje się następca 24, dostaniemy dużo intensywnej akcji i nie będzie zabawy w proceduralne odcinki. O jakoś od strony aktorskiej się nie martwię – James Purefoy i Kevin Bacon to solidne firmy, a gdzieś w tle ma się przewiać Shawn Ashmore, Natalie Zea i Maggie Grace. Nad wszystkim natomiast czuwa Kevin Williamson twórca i producent The Vampire Diaries. Owszem może wyjść z tego podobna kicha co Missing, ale ja liczę że się tym razem uda.

The Goodwin Games – więc to tutaj Beckie Newton odchodzi po zakończeniu swojej przygody z How I Met Your Mother. Szkoda mi jej bo lubiłem jej postać. Tego czegoś jednak nie mam zamiaru oglądać. Pewnie sporo ludzi będzie to bawić, ale niestety nie mnie. Nie uważam jednak, że serial jest słaby, wręcz przeciwnie było momentami śmiesznie, ale to kolejna komedyjka nie wyróżniająca się z tłumu.

The Mindy Project – kolejna komedia, kolejna mało interesująca produkcja. Największy minut to irytująca bohaterka. Nie wyobrażam sobie żebym miał z nią spędzić ponad 20 odcinków. Może i by było kilka śmiesznych momentów, ale to zdecydowanie za mało by mnie przyciągnąć. Jednak mimo wszystko wygląda to lepiej niż większość sitcomów od NBC.

The Mob Doctor – House się kończy więc trzeba go zastąpić inną produkcją medyczną tego samego dnia. Z tym serialem wiązałem spore nadzieje, bo potencjał w lekarce mafii jest. Niestety moje wyobrażenia sporo różniły się od tego co pokazała pierwsza zapowiedź. Jest dobrze, ale nie na tyle by skłonić mnie do oglądanie. Rozdarcie głównej bohaterki między dobrem i złem może być interesujące, ale tutaj wszystko będzie zależało od scenarzystów i czy nie będą się bali podjęć jakiś poważnych kroków. Kibicuje serialowi i może go sprawdzę jak w połowie sezonu jego przyszłość będzie pewne. Jeśli nie, nie będę płakał.

Ramówka NBC 2012/2013

Jak w zeszłym roku stacja NBC jako pierwsza przedstawiła swoją ramówkę na nowy sezon, pokazała zwiastuny nowych seriali oraz wyjaśniło się co zostaje, a co pożegnamy. Po krótce:

Nowości: Revolution, Go On, The New Normal, Animal Practice, Guys with Kids, Chicago Fire, Do No Harm, Save Me, 1600 Penn, Next Caller Please, Infamous, Hannibal

Powrócą: 30 Rock – 8 sezon (finałowy? 13 zamówionych odcinków), Community – 4 sezon (13 zamówionych odcinków), Grimm – 2 sezon, Law & Order: SVU – 14 sezon, The Office – 9 sezon (finałowy?), Parenthood – 4 sezon, Parks and Recreation – 5 sezon, Smash – 2 sezon

Zakończone: Are You There, Chelsea? – po 1 sezonie, Awake – po 1 sezonie, Bent – po 1 sezonie, Best Friends Forever – po 1 sezonie, Chuck – po 5 sezonie, Free Agents – po 1 sezonie, Harry’s Law – po 2 sezonie, The Playboy Club – po 1 sezonie, Prmie Suspect – po 1 sezonie, The Firm – po 1 sezonie

Trzeba przyznać, że obyło się bez niespodzianek bo na przestrzeni ostatnich kilkunastu dni co chwila dochodziły do nas informacje o przyszłości seriali. Jeśli chodzi o skasowane to koniec AYTC, Bent, BFF, Free Agents, Harry’s Law czy Prime Suspect jest mi zupełnie obojętny. Inaczej sprawa ma się z pozostałymi mimo, że oglądałem tylko dwie produkcje. Chuck był moim ulubionym serialem od paru lat i pozostaje się cieszyć, że mógł się godnie pożegnać z widzami finałową serią mimo, że oglądalność poprzedniej była słaba. Owszem miał kilka słabszych momentów, ale łamiący serca finał z słodko gorzkim zakończeniem stanowił świetne zakończenie dla tego wielkiego serialu. Trochę żałuję też anulowania The Playboy Club mimo, że wyemitowano tylko 3 odcinki po czym zdjęto serial z anteny. Nie była to produkcja wybitna, ale na tle wszechobecnej przeciętności pozytywnie się wyróżniała. Może po 6 epizodach zmieniłbym zdanie, ale na stan obecny żałuję skasowania. Niestety nie dane mi było też zobaczyć Awake i The Firm. Ten pierwszy jest bardzo chwalony i sam zwiastun bardzo zachęcający. Z pewnością nadrobienie przez wakacje nawet jeśli nie będzie miał właściwego zakończenia. O The Firm mało się pisało i równie mało osób to oglądało mimo, że od razu zamówiono 22 odcinki. Ja chciałem sprawdzić, ale w natłoku innych produkcji ten serial gdzieś zaginął. Parę osób go chwaliło, ale pewnie z powodu nadrabiania przeze mnie The Good Wife i nadchodzącego finałowego sezonu Damages nie skuszę się akurat na kolejny dramat prawniczy.

Z powracających produkcji cieszy i martwi zarazem czwarta seria dla Community. Cieszy bo będzie. Martwi z powodu konfliktu za kulisami, zamówienia tylko 13 odcinków i przesunięciu serialu na piątek. Tak, Community wylądowało w piątkowym paśmie śmierci bo przecież wierni fani dostosują się. Szkoda tylko, że te Community i Whitney(tak, to ta mało śmieszna komedyjka) średnio pasują do Grimm, które będzie pokazywane o 21 i mam nadzieje, że NBC nie strzeliło sobie właśnie w stopę. W ogóle trochę zniesmaczyło mnie pakowanie komedii gdzie tylko się da. Chociaż może to i lepiej. Stacja od dawna jest w dołku finansowym, nowoczesne dramaty są drogie, a sitcomy mało ryzykowne ze względów finansowych. Ja tam nie narzekam bo od pewnego czasu przerzucam się i tak w coraz większym stopniu na kablówki. Ale nie o tym miałem… S02 dla Grimm to zadziwiające osiągnięcie. Serial radzi sobie niezwykle dobrze, a przed jego premierą niemal wszyscy wieszczyli, że się nie utrzyma w ramówce. Jak widać się myliliśmy. Niestety poziom pierwszych odcinków był słaby mimo że twórcą jest co-creator Angel’a. Postanowiłem jednak, że dam serialowi jeszcze jedną szansę bo wg. niektórych opinii jest lepszy od Once Upon a Time.  Smash niestety mnie nie wciągnął. Widziałem raptem trzy epizody i jakoś nie ciągnie mnie żeby zobaczyć więcej. Kiedyś może, ale nie w przeciągu najbliższego miesiąca. Poza tym wciąż muszę się zabrać za Parks and Recreation bo za dużo osób zachwala żebym mógł pozostać na to głuchy. No i Amy Poehler jest urocza (ten jej występ na rozdaniu Emmy!).

Czas na najważniejsze i najciekawsze czyli analizę nowości:

Go Onkolejna mało śmieszna komedia od NBC. Przynajmniej na pierwszy rzut ok, bo coś z tego może być. Aktorzy przynajmniej na zwiastunie całkiem nieźle grają i zanosi się na to że Matthew Perry jest w stanie sam udźwignąć cały serial. Do tego może być kilka poważnych wątków i przy umiejętnym ich prowadzeniu może wyjść nawet z tego coś ambitnego. Jednak mimo wszystko ja podziękuje. Wolę w to miejsce sprawdzić wspominany już P&R.

The New Normal – znowu komedia i znowu mało śmieszna. Powoli dochodzę do wniosku, że na starość coraz trudniej jest mnie zadowolić. Surogatka mająca urodzić dziecko dla gejowskiego małżeństwa – już sam opis stara się być na siłę kontrowersyjny. Nie twierdzę, że będzie to od razu słabe w końcu twórcą jest Ryan Murphy ojciec Glee i American Horror Story. Po prostu nie moje klimaty.

Animal Practicejeszcze jedna komedia i znowu nie wybuchałem ze śmiechu, a przecież w zwiastunie zawszą są najlepsze momenty. Największy plus to małpka głównego bohatera, reszta dość sztampowa. Takie skrzyżowanie House’a z Dr. Dolitte. Nawet są kłótnie z przełożoną. Nawet Justin Kirk którego lubiłem w Weeds jest średnio zabawny. Jednak mimo wszystko komedia może odnieść sukces bo dawno nie było serialu z zwierzątkami.

Guys with Kids – jakie to słabe! Nie rozumiem jaki sens jest dawać szansę temu serialowi, przecież to okropne było. Trójka facetów zajmująca się dzieciakami, drętwe żarty, podrywy w barze i okropna mimika aktorów. Nie mam zamiaru nawet oglądać jeszcze raz zwiastunu, a co dopiero zabierać się za serial.

RevoluationKripke! Abrams! Favreau! I niestety NBC… Gdyby nie docelowa stacja do właśnie z tym serialem wiązałbym największe nadzieje, w przyszłym sezonie bo koncepcja świata bez energii jest niezwykle intrygująca. Sporo tutaj Jericho, trochę Losta i Terra Novy (co mnie akurat smuci), liczę też na klimat z zapowiedzi The Last of Us. Trailer był efektowny z ładnymi widoczkami obawiam się jednak, że tego może zabraknąć w przeciągu sezonu. Martwią mnie też aktorzy. O starych się nie martwię bo wyszli odpowiednio przekonywająco. To tych młodych się obawiam – Charlie gra okropnie, jej brat(?) też nie wypadł zachęcająco. Do tego szykuje się głupi wątek miłosny. Mam jednak nadzieje, że się mylę i dostaniemy dobry serial, który wytrwa przynajmniej 4 sezony.

Chicago Fire – kolejny zachęcający zwiastun, ale znowu trzeba spojrzeć z szerszej perspektywy. Było efektownie, relację między bohaterami są ciekawe, ale co z tego skoro zapowiada się kolejny procedural z cotygodniowym pożarem. Za bardzo to też przypomina Traume – było efektownie, a wszyscy wiemy jak się skończyło. Może nazwisko Dicka Wolfa pomoże, albo znane twarze których jest całkiem sporo, ale ja się nie skuszę bo domyślam się jak to będzie wyglądała jakiś czas po premierze.

Do No Harm – na razie ciężko coś powiedzieć bo pokazano zaledwie trzy sneak peeki i kilka zdjęć promocyjnych. Zapowiada się na współczesną wersję Dr. Jekylla i Mr. Hyde. Tylko czy opowiadana historia zrównoważy wątki medyczne? Czy główny wątek przyciągnie na dłużej? A może zapowiada się podobna wtopa co Awake. Ja podziękuje.

Save Me – przepraszam, to jest komedia? Piszą, że tak chociaż ciężko mi w to uwierzyć. Tutaj też tylko pokazano fragmenty odcinka, ale ledwo dotrwałem do końca. Aktorzy są denerwujący (chociaż Anne Heche grać potrafi). Wątki religijne w serialach ciężko dobrze poprowadzić, a tutaj chcą oprzeć cały serial na kobiecie, która podobno słyszy Boga. Nie, nie nie…

1600 Penn – irytujące. Przynajmniej to co zostało pokazane. Od początku podchodziłem do komedii o dysfunkcyjnej rodzinie w Białym Domie z dystansem i jak widać nie bez powodu. Może dlatego, że pokazali dzieciaka, a nie głowę rodziny, ale tak czy inaczej nie podobało mi się. Za dużo ostatnio naoglądałem się The West Wing żeby teraz się śmiać z rodzinki prezydenta USA.

Next Caller – kolejna komedia, tym razem o DJ radiowym, którego akcja będzie się rozgrywać najprawdopodobniej w biurze. Znowu… W zeszłym roku nie udało się z Free Agents, które mnie śmieszyło na zapowiedziach, w tym pewnie też stacja nie odniesie sukcesu.

Infamous – kolejny mało oryginalny projekt od NBC, tym razem zrzynka z Reveng i próba podczepienie się pod sukces tego serialu. Nie lubię takich zagrywek i pewnie Infamous nie sprawdzę mimo że historia policjantki pracującej pod przykrywkę w domu dawnych znajomych ma potencjał. Jednak znając tą stację serial nie dotrwa do drugiego sezonu zwłaszcza, że będzie emitowany w midseason.

Hannibal – serial nie doczekał się jeszcze żadnego sneak peeku, ba jeszcze nie obsadzone tytułowej postaci, ale ja i tak pokładam w nim największe nadzieje. Większe nawet niż w Revolution. To wszystko jest zasługą producenta – Bryana Fullera, który dał nam pierwszy sezon Heroes i dwa wspaniałe Pushing Daisies. Podobno ma on już zarys fabuły na kilka lat i wie jak serial się skończy. Owszem ten serial może być taką wpadką jak The Firm, ale ja trzymam kciuki że tak nie będzie, a przez całą pierwszą serię będziemy się cieszyć wyrafinowanym tańcem między agentem FBI i jego mentorem – dr. Hannibalem Lecterem.