Image of the Day #3

Muszę się do czegoś przyznać – ciesze się jak dziecko gdy moi ulubieni aktorzy niespodziewanie pojawią się w jakimś serialu sprzed kilku lat. Tak było w przypadku Connie Britton w The West Wing. Mimo, że pojawiła się w kilku odcinkach i dostała niewielką rolę ja miałem ogromną radochę oglądając ją tam. Co mnie zaszokowało to, że mimo 11 lat różnicy to o wiele korzystniej wygląda teraz niż w wieku tych 34 lat. Pięknie się nam ona starzeje. I co najważniejsze na brak propozycji nie może narzekać. 5 lat w Friday Night Lights, rok w American Horror Story i teraz, oby jak najdłużej, w Nashville. I pomyśleć że jeszcze 2 lata temu gdyby ktoś powiedział Connie Britton to nie wiedziałbym o kogo chodzi.

Reklamy

Image of the Day #2

Sam się sobie dziwię, ale ostatnie odcinki True Blood podobają mi się. W przerwie nie tęskniłem za tym serialem, ale po zobaczeniu 5×1 od razu po ukazaniu się kolejnych odcinków od razu zabieram się za nie. O dziwo nie ma na razie męczących wątków, a te najbardziej interesujące dostają najwięcej czasu. Co mnie zdziwiło to, że do tych wątków zaliczam nowe przygody Tary. W końcu ta bohaterka zrobiła się interesująca i nie irytuje tak jak dawniej. I to właśnie sceny z nią były najlepsze w ostatnim epizodzie szczególnie jak radziła sobie w nowej sytuacji i na nowe poznawała świat. Doskonale pokazano działanie jej zmysłów i perfekcyjnie to wyreżyserowano. Oby przez najbliższe 9 odcinków serial nie spuścił z tonu i znowu nie zepsuł Tary.

Image of the Day #1

Rozpoczynam nowy (prawie) regularny cykl – Image of the Day. Chyba nie trzeba tłumaczyć co to jest, prawda? Czemu postanowiłem go utworzyć? Żeby się z kimś podzielić olbrzymią galerią obrazków, które robię podczas oglądania seriali. Taki mam nawyk, że lubię utrwalać niektóre sceny i ujęcia. Prawie jak fotograf, hehe. Do tego będzie jeszcze króciutki komentarz. Nie będę się rozpisywać bo w końcu jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów.

Na pierwszy rzut idzie finałowy odcinek Community. Żaden serial nie bawi mnie tak jak ten, a postać Abeda to małe mistrzostwo świata. W tym wydaniu jego zła wersja z najgorszej alternatywnej linii czasu. Uroczo wygląda z kozią bródką.